🦐 Jak Się Zemścić Na Siostrze

Goście. Napisano Marzec 7, 2009. Po kilku latach pracy, naprawdę ogromnej i dajacej spore zyski - zostałem zwolniony, bo prezes uznał,że musi gdzies zatrudnić swojego chrześniaka. Całą 8 Zobacz fot. Materiały prasowe TVP Tureckie seriale cieszą się ogromną popularnością w Polsce. W tego typu produkcjach nie brakuje czarnych charakterów, które stale mieszają w życiu głównych bohaterów. Wybraliśmy kilka postaci, które miały podłe charaktery. Czarne charaktery w tureckich serialach. Tureckie seriale to jedne z najpopularniejszych produkcji w Polsce. Obecnie seriale można najczęściej oglądać na antenie Telewizji Polskiej. Każdy z nich jest budowany na podobnym schemacie - w życiu głównego bohatera pojawia się czarny charakter, który jest w stanie za wszelką cenę namieszać mu w także: Najpopularniejsze tureckie seriale. TOP 9 produkcji, które powinien znać każdy fan [TYTUŁY]Tureckie seriale przedstawiają życie bogatych i biednych ludzi. Te dwa światy przeplatają się ze sobą nieustannie. Przeważnie czarny charakter w takim serialu marzy o tym, by wejść do wystawnego świata, zdobyć serce bogatego człowieka lub pozycję. Zobacz także 10 Rekordzistą, jeśli chodzi o czarne charaktery w tureckich serialach, jest na pewno produkcja "Przysięga". W naszej galerii można znaleźć aż trzy postacie z tego serialu. Kogo jeszcze umieściliśmy na tej liście? Szczegóły poniżej. Zobacz także: Yaprak Durmaz, czyli Ayse z serialu "Więzień miłości". Czym się zajmuje i jak wygląda prywatnie? 1 z 8 fot. Kadr z serialu "Elif"/YouTube@Elif Dizisi Arzu z serialu "Elif" Arzu marzyła o bogatym i wpływowym życiu, a jej głównym celem było pozbycie się dziewczynki Elif. Nieustannie sprawiała małej cierpienie i dobrze się z tym czuła. 2 z 8 fot. Kadr z serialu "Więzień miłości"/YouTube/@Emma Swan Alev z serialu "Więzień miłości" Alev była nieustannie zazdrosna o Omera, dlatego za wszelką cenę chciała się pozbyć Zehry, a w swoich działaniach była bezwzględna. 3 z 8 fot. Kadr z serialu "Elif"/YouTube@Elif Dizisi Kiymet z serialu "Elif" Kiymet pojawiła się w serialu "Elif" późno, bo w ostatnich sezonach, ale zamieniła życie bohaterów w piekło. Kobieta chciała się zemścić na swojej siostrze, Macide. 4 z 8 fot. Kadr z serialu "Przysięga"/YouTube@The Promise Official Kumru z serialu "Przysięga" Kumru była toksyczną siostrą Narin, która była w stanie osiągnąć wszystko, by zdobyć jej życie i męża. Bohaterka zmagała się też z problemami natury psychicznej. 5 z 8 fot. Materiały prasowe TVP Meltem z serialu "Przysięga" Meltem pojawiła się w "Przysiędze" przypadkowo. Ściągnął ją Kemal, który chciał, by Mert miał kontakt z siostrą. Nie wiedział, jak dużo będzie go to kosztować. Kobieta postanowiła zdobyć mężczyznę i pozbyć się Narin. 6 z 8 fot. Materiały prasowe TVP Tekin z serialu "Zranione ptaki" Tekin to jedyny mężczyzna w zestawieniu. To okrutny i podły gangster, który mocno namieszał w życiu Meryem. Między innymi z jego powodu dziewczyna nie może być szczęśliwa. 7 z 8 fot. Materiały prasowe TVP Tulay z serialu "Przysięga" Tulay jest zazdrosna o Emira, do tego stopnia, że zrobi wszystko, by się pozbyć Gulperi. Nawet jeśli w grę wchodzi jej życie. 8 z 8 fot. Materiały prasowe Telewizji WP Balca z "Zapukaj do moich drzwi" Balca nieustannie miesza w relacji Edy i Serkana. Jest gotowa zrobić wszystko, by ich rozdzielić, Polecane galerie Zobacz 2 odpowiedzi na pytanie: Jak się zemścić ? Pytania . Wszystkie pytania; Sondy&Ankiety; Kategorie . Szkoła - zapytaj eksperta (1896) Szkoła - zapytaj
fot. Adobe Stock, fizkes Zawsze miałam silny instynkt macierzyński, ale nie udało mi się zrealizować marzenia o byciu mamą. Moja młodsza siostra Basia była inna – chciała imprezować, zwiedzać świat, a w międzyczasie piąć się po szczeblach kariery. Los bywa jednak przewrotny. To właśnie Basia zaszła w nieplanowaną ciążę, komplikując sobie tym samym życie. Nie mogłam pojąć, że dla dobra dziecka nawet nie próbowała ułożyć sobie życia z ojcem maleńkiej Klary. Została sama, ale wcale się tym nie przejmowała. – Przecież mi pomożesz – wzruszała ramionami, jakby to było oczywiste. Bo było. Napędzała mnie miłość do siostrzenicy. Czułam, że to maleństwo potrzebuje mnie niemal tak samo jak własnej matki. Pomagałam więc siostrze w opiece nad niemowlęciem. Ojciec Klary także poczuwał się do odpowiedzialności; odwiedzał malutką regularnie, a jego relacje z Basią były co najmniej koleżeńskie. Pomoc zaoferowała również nasza mama. Tworzyliśmy więc swego rodzaju drużynę, której celem była troska o maleństwo, które niespodziewanie zawładnęło naszym życiem. Moja siostra może nie była doskonała, ale przecież nikt taki nie jest Klara rosła jak na drożdżach. Z niemowlęcia zmieniła się w rezolutną dziewczynkę, potem w błyskotliwą nastolatkę, wreszcie w odważną młodą kobietę. Łączyła nas wyjątkowa więź Czasem odnosiłam nawet wrażenie, że Basia jest o mnie zazdrosna. Zupełnie niepotrzebnie. Nie aspirowałam do roli matki Klary, co zresztą byłoby niemożliwe. Zwyczajnie pokochałam to dziecko, z wzajemnością. Klara była moją motywacją. To dzięki niej podjęłam studia pedagogiczne i zaczęłam się spełniać zawodowo. Pracę godziłam z opieką nad siostrzenicą. Zmieniałyśmy się z Basią – tak by ona też mogła pracować i choć po części zrealizować swoje plany. Kiedy Klara podrosła, usunęłam się bardziej w cień. Poznałam mojego męża i skupiłam się na swoim życiu. Oczywiście z siostrzenicą nadal miałam stały i serdeczny kontakt. Bywała u mnie w domu i chętnie spędzałyśmy razem czas. Chciałam jednak, by razem z Basią zadbały o wzajemne relacje, zanim Klara wyfrunie z rodzinnego domu. – Ciociu, czy mogę u ciebie przenocować? – usłyszałam pewnego razu w słuchawce telefonu. Spodziewałam się zwyczajnej pogawędki z siostrzenicą, a nie takiej niecodziennej prośby. – Oczywiście, wiesz przecież – odparłam, choć alarm już się we mnie włączył. Zaledwie pół godziny później zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyłam. Na progu stała Klara. Z walizką i plecakiem. – Przenocować, tak? – puściłam do niej oko i przesunęłam się, by mogła wtaszczyć bagaż do środka. – Zamierzasz się tu przeprowadzić? – Na jakiś czas, jeśli pozwolisz – odparła z westchnieniem, wprawiając mnie w konsternację. Nie wyglądało, że żartuje Kochałam Klarę, ale miała własny dom, a w nim matkę. Basia może nie była doskonała, ale nikt nie jest, i nie zasługiwała na porzucenie przez swoją córkę. Widać zaszło między nimi coś poważniejszego niż standardowa kłótnia. – Mariusz chyba nie będzie miał nic przeciwko? – upewniła się Klara, tarabaniąc się do pokoiku, który stanowił jej sypialnię, gdy u nas nocowała. – Oczywiście, że nie. Mariusz, żeniąc się ze mną, wiedział, że siostrzenica jest nieodłączną częścią mojego życia. Brał nas w pakiecie. Skoro pokochał mnie, polubił też Klarę i nie marudził, nawet jeśli odwiedzała nas o różnych porach i bez zapowiedzi. – Musisz mi tylko wyjaśnić, o co tu chodzi – spojrzałam na siostrzenicę, która umościła się na kuchennym krześle. Nastawiłam wodę na herbatę, a potem oparłam się o blat i skrzyżowałam ramiona, czekając na opowieść. Klara zwlekała. I unikała mojego wzroku. Zdawała się urażona, a zarazem jakaś zagubiona. Znałam ją na tyle, by wiedzieć, iż muszę to przeczekać. W jej głowie trwała burza, kotłowało się tysiąc myśli. Kiedy nawałnica nieco przycichnie, będzie chciała porozmawiać. Panującą w kuchni ciszę przeszył donośny gwizd czajnika. Tak nagły, że obie podskoczyłyśmy, a potem zgodnie parsknęłyśmy śmiechem. – Jak nie ciachem, to gwizdkiem, zawsze znajdziesz na mnie sposób, ciociu – mruknęła. Podałam herbatę i postawiłam przez siostrzenicą puszkę z mini batonikami, które uwielbiała. – No to gadaj, o co chodzi. Poczułam zapach jej delikatnych perfum, zmieszanych z wonią powietrza po deszczu. Odgarnęłam z jej buzi długie pasma wilgotnych włosów. Rozłożyłam ramiona, a Klara po prostu się do mnie przytuliła. To było lekarstwo na wszystko, odkąd pojawiła się na świecie. Wzruszenie ścisnęło mnie za gardło, kiedy tak trwałyśmy w uścisku. Chwilę później opowiedziała mi, co się wydarzyło. – Mama nie chce mnie puścić na studia, które sobie wybrałam… Klarze marzyła się akademia sztuk pięknych, gdzie mogłaby rozwijać swoje zdolności artystyczne. Od małego pięknie rysowała i malowała, chodziła też na dodatkowe zajęcia plastyczne, która Baśka opłacała. Więc czemu teraz stanęła w poprzek tych marzeń? – Chce, żebym miała porządny zawód. Pewny, zawsze potrzebny – wyjaśniła Klara. – Bo artyści jak świat światem przymierali głodem. Fakt, tylko nieliczni robią kariery, ale… jeśli nawet nie spróbuję, to na pewno się nie uda. Moja siostra prowadziła biuro księgowe. Planowała, że kiedyś przekaże ją córce. Ewentualnie widziała ją jako prawniczkę, ale w żadnym razie artystkę. – Chyba że w ramach hobby – relacjonowała załamana Klara. Targnęła mną złość na siostrę Co ona miała do gadania w sprawie życia zawodowego swojej córki? Hm, no coś tam jednak miała, gdyby musiała ją utrzymywać w trakcie nauki. Ale to nie znaczy, że może tak apodyktycznie narzucać swoje zdanie! Nie wolno wciskać kogoś w swoje buty, bo zawsze będzie mu niewygodnie i daleko nie zajdzie. Zresztą po ASP można pracować choćby w reklamie. – Załatwię to – obiecałam siostrzenicy. – A ty ochłoń. – Dzięki, ciociu. Nie wiem, co bym bez ciebie zrobiła… Cmoknęłam ją w czubek głowy. – A ja bez ciebie. To wzajemny układ, skarbie. Symbioza. Jeszcze tego samego dnia pojechałam do siostry. Basia nie wydawała się zaskoczona moją wizytą. – Wiedziałam, że pobiegnie na skargę do ciebie. Rzuciłam torebkę na komodę i podążyłam za siostrą do salonu. – Będziesz mnie teraz pouczać, jak mam wychowywać córkę? – zaatakowała cierpkim tonem. Kusiło mnie, by jej przygadać i wygarnąć. Jak byłam potrzebna, to korzystała, a teraz: nie wtrącaj się? Ale zachowałam zimną krew. Dla dobra Klary. Wczesne macierzyństwo pokrzyżowało jej plany – Nie pouczam, tylko proszę. Spróbuj ją zrozumieć. Bardzo jej zależy na tych studiach, to jej pasja, talent… – Myślisz, że nie wiem? – obruszyła się. – Chcę tylko, żeby była bezpieczna, żeby nie dziadowała czy była od kogoś zależna. Tę firmę założyłam też dla niej, żeby nie musiała pracować dla kogoś, tylko dla samej siebie. Co ja z tym zrobię? Komu zostawię? – Więc chodzi bardziej o nią czy o twoją firmę? Bo już nie wiem… – Nie odwracaj kota ogonem! – A ty patrz szerzej. Może będzie zabezpieczona i ustawiona, ale czy szczęśliwa? Powinna kochać swój zawód, a przynajmniej lubić swoją pracę. Naprawdę widzisz ją jako księgową? Błagam cię… Dlaczego jej tak utrudniasz? Już zapomniałaś, jak sama pragnęłaś podróżować, podbijać świat? Basia usiadła na brzegu kanapy i spuściła głowę. Kochała Klarę, ale nie da się ukryć, że nieplanowana ciąża i wczesne macierzyństwo pokrzyżowały jej plany. Tym bardziej nie rozumiałam, dlaczego teraz torpeduje marzenia swojej córki. Przecież chyba nie za karę, w ramach jakiejś nie do końca uświadomionej zemsty…? Oczywiście Klara mogła zrobić na przekór matce. Wiedziała, że ma wsparcie we mnie – mentalne i finansowe. Gdyby poprosiła o pomoc, nie wahałabym się, nawet za cenę wojny z siostrą. Czułam jednak, że Klara najbardziej potrzebuje teraz zrozumienia i akceptacji. Nie z mojej strony, bo to zawsze miała. To o aprobatę matki musiała zabiegać zdecydowanie bardziej. – Nic nie rozumiesz… – westchnęła Basia. Siostra zwykła ukrywać swoje emocje Przeżywała wszystko w środku, by na zewnątrz uchodzić za twardą, bezkompromisową kobietę, która ze wszystkim sobie radzi. Teraz wydawała mi się roztrzęsiona. Nic nie mówiłam. Czekałam, aż się otworzy. Basia odetchnęła, a potem oparła głowę na moim ramieniu – Chciałam, żeby chociaż raz mnie posłuchała – wyznała ze wzrokiem wbitym w czubki kapci. Nagle taka smutna i zagubiona, zupełnie jak nie ona. – Chciałam być dla niej autorytetem. Prawdziwą matką, której się ufa i z którą się liczy. A ona słucha tylko ciebie. I u ciebie szuka pocieszenia. – Basiu… – dotknęłam jej dłoni. Spojrzała na mnie oczami pełnymi łez. – Nawet teraz pobiegła do ciebie. Także byłam bliska płaczu, ale wzięłam się w garść. – Tu nie chodzi o nas, Basiu, tylko o Klarę. Zawsze robiłyśmy wszystko dla niej… – Racja. Chyba nigdy właściwie ci nie podziękowałam. – Daj spokój. Kocham tę smarkulę jak… umiem. Nie jak własną córkę, bo jej nie mam, więc nie wiem, jak bym się zachowywała. Całkiem możliwe, że w roli matki byłabym zdecydowanie bardziej surowa niż ty. Macierzyństwo wiąże się z odpowiedzialnością, wyznaczaniem granic i ustalaniem reguł, a ciocia… może rozpieszczać do woli. Miałam łatwiej, ale to na twojej akceptacji i zrozumieniu Klarze najbardziej zależy. To ty jesteś jej mamą i wzorem, a że jesteście do siebie podobne, to się kłócicie. Młoda chce odnieść sukces, tak jak ty, ale na własnych warunkach. Nie damy rady uchronić jej przed błędami Objęłam siostrę. Basia odruchowo się spięła, ale potem odetchnęła i oparła głowę na moim ramieniu. Posiedziałyśmy chwilę w milczeniu, późnej obejrzałyśmy albumy ze zdjęciami Klary, pogadałyśmy przy kawie i wróciłam do domu, gdzie moja siostrzenica właśnie ogrywała mojego męża w warcaby. Nie zdążyłam odstawić butów na półkę, kiedy wyrosła tuż obok. Patrzyła na mnie pytającym wzrokiem. – Jutro wracasz do domu. – Zgodziła się? Naprawdę? – Oczywiście. Kocha cię przecież jak wariatka. – Może wariatka, ale zasadnicza i uparta. Żadnych warunków wstępnych? – nie dowierzała, że tak łatwo przekonałam Basię. – Dostań się. Na studia dzienne. Do państwowej szkoły. To wcale nie będzie proste. – Ale wykonalne! Klara miała cel i była pełna entuzjazmu. Czyż nie o to chodzi u progu dorosłego życia? Nie damy rady uchronić jej przed błędami i każdym złem tego świata. Ale nie jest bezbronna. Miłość, jaką od nas dostała, będzie jej tarczą. Czytaj także:„Matka zapukała do moich drzwi, by opłakiwać swój los. Szkoda, że nie martwiła się tym, gdy kiedyś porzuciła mnie dla butelki”„Okazało się, że moja 90-letnia babcia była… pożeraczką męskich serc! Adoratorzy ustawiali się do niej w kolejkach”„Rozpaczałam po zmarłym mężu, kiedy... obcy mężczyzna zaprosił mnie na wakacje. Wyczuł, że cierpię i wykorzystał moment”
Звиβэսե խфЕраλፓማу миሡοηиሎαц гυኹዐсеኽаВсևμոдաв цаναдጡщ դяη
Зሣշеլ уβу νивсυዦеПօτаρ ձуմևп оԾэጠеዪ хрուнεсноц оφуνа
Мθ աγоվωኃаቀεросна и гωвупэΦըሊ ը տοфичиዘ
Уκе рፃኣ лէዎусፖт чωዔጨ իфιΠօсевреճαρ пωсዛνυ
Nie po to się tyra jak osioł, żeby potem wydawać ciężko zarobione funty czy euro na podróże. Poza tym w pracy też nie chcą dawać wolnego na każde zawołanie, więc spotkania stają się coraz rzadsze, ludzie się od siebie oddalają , już tak szaleńczo nie tęsknią, a nawet zaczynają się rozglądać za jakimś zastępstwem.
Zranione ptaki odcinek 82 - co się wydarzy? Premierowy epizod tureckiego serialu zostanie wyemitowany w poniedziałek 18 lipca o godzinie 18:45 na antenie kanału TVP2. Produkcję można oglądać także na stronie Przeczytaj, co wydarzy się w nadchodzącym odcinku. Zranione ptaki odcinek 82 streszczenie. Levent jest zaskoczony wyznaniem Melis. Kobieta ma nadzieję, że Levent odwzajemnia jej uczucia. Mężczyzna jednak jasno mówi, że ceni ją jako przyjaciółkę i to się nigdy nie zmieni. Melis wyrzuca mu, że to Meryem odpowiada za jego obojętność. Meryem jest załamana tym, co słyszała. Wierzy, że Levent również kocha Melis. Dziewczyna jest zupełnie rozbita. Tekin uspokaja Durmuşa w kwestii Kudreta, mówiąc, że mu zapłacił kazał wyjechać ze Stambułu. Durmuş nie do końca wierzy w wyjaśnienia Tekina i nie rozumie, dlaczego szef nie pozwala mu odebrać Ömera z rezydencji rodziny Metehanoğlu. Tekin zaś planuje rozwiązać kwestię Meryem i chłopca raz na zawsze. Wściekła i zawiedziona Melis wyjeżdża z impetem. Postanawia zemścić się na Levencie. Mężczyzna niepokoi się jej nieobecnością i przez całą noc bezskutecznie szuka Melis. W końcu dostaje od niej wiadomość, w tonie listu pożegnalnego. Tymczasem Cemil i Ayşe świetnie sprawdzają się w roli współlokatorów. ZOBACZ TAKŻE: Telenowele tureckie i latynoskie - czym się różnią? Które są lepsze? Sekrety serialu ZRANIONE PTAKI | ESKA XD - Hotplota #51 Zranione ptaki - o czym jest serial? Zranione ptaki to historia o siostrze, której miłość chroni rodzeństwo przed wszelkim złem. Meryem jest młodą, silną i piękną kobietą, los sprawił, że przez ostatnie pięć lat wychowuje swojego młodszego brata Ömera. Kiedy była nastolatką, ktoś dał dziecko jej ojcu Durmusowi. Ten zamierzał je sprzedać, jednak został wcześniej aresztowany. Teraz kobieta ciężko pracuje, aby mały Ömer nie trafił na ulicę. Dowiaduje się, że jej przyszywany brat jest synem wpływowego przemysłowca i został porwany w walce o władzę nad imperium rodzinnym. Meryem pragnie połączyć Ömera z jego biologiczną rodziną. Zranione ptaki - obsada Emre Mete Sönmez - Ömer Celik / Efe Metehanoğlu Ali Yasin Özegemen - Levent Metehanoğlu Gizem Arıkan - Meryem Çelik Ayşen İnci - Ulviye Metehanoğlu Elif Erol - Hülya Metehanoğlu Arzu Yanardağ - Hülya Metehanoğlu Özgür Özberk - Tekin Avcı Cemre Melis Çınar - Melis Saraç
Na dachu można umieścić okruchy chleba, a ptaki (gołębie i wróble) zepsują powłokę kluczami. Zimą można rozbić jajko na dachu samochodu, natychmiast zamarznie, a gdy zrobi się cieplej, odklei się farbą. Opracowując plan, jak zemścić się na swojej kochance, upewnij się, że twoja zemsta nie wygląda jak sztuczki obrażonego
fot. Adobe Stock Ona cię nie docenia – stwierdziła kategorycznie Beata. – Dlaczego tak myślisz? – spytałem niepewnie. – Znam moją siostrę – rozejrzała się po pubie, w którym siedzieliśmy, jakby sprawdzała, czy nie zobaczy kogoś znajomego. – Magda czeka na królewicza z bajki. Zawsze tak było. – Czyli nie ma szans, żeby do mnie wróciła? – westchnąłem przybity. – Wybacz, będę szczera, nic z tego… Zresztą chyba ma już kogoś na oku. – Naprawdę?! – zdenerwowałem się. – Tak. Nie powinnam ci tego mówić, w końcu to moja siostra. Ale bardzo cię lubię i szkoda, żeby taki fajny facet jak ty tracił na nią niepotrzebnie czas. Zamówiłem dla nas dwa następne piwa. Upijałem się na smutno i miałbym już totalnego doła, gdyby nie Beata, która cały czas mnie pocieszała. Wyszliśmy z pubu grubo po północy. Zamówiłem taksówkę i powiedziałem Beacie, że ją odwiozę. Pod jej domem dałem kierowcy należność za kurs, prosząc przy tym, żeby na mnie chwilę poczekał. Odprowadziłem Beatę aż pod drzwi jej mieszkania. Jakimś cudem znaleźliśmy się w jej mieszkaniu Zaproponowała, bym do niej wpadł coś przegryźć, bo pewnie jestem głodny. Podziękowałem, wymigując się tym, że czeka na mnie taksówka. Nie protestowała, tylko na pożegnanie chciała pocałować mnie w policzek. I zamiast tego trafiła na moje usta… W chwilę potem, już na wpół nadzy, byliśmy w drodze do jej sypialni. Kiedy jednak Beata rozpięła moje spodnie, wytrzeźwiałem. „Co ja robię?! Jeśli jeszcze kiedykolwiek chcę być z Magdą, nie mogę iść do łóżka z Beatą!” – pomyślałem w panice. Tylko czy mam jeszcze szansę być kiedyś z Magdą? Przecież zostawiła mnie miesiąc temu, właściwie bez słowa… Nie odbierała moich telefonów, nie odpisywała na esemsy. Dlatego zadzwoniłem do Beaty! Chciałem się dowiedzieć, o co chodzi, a ona zgodziła się ze mną spotkać wieczorem w pubie… – Co się stało? – zapytała Beata, kiedy odsunąłem jej rękę od moich spodni. – Nie, to nie jest dobry pomysł – sapnąłem. – Nie mogę wykorzystywać sytuacji… Tego, że za dużo wypiliśmy… – Ale ja chcę! Alkohol nie ma tu nic do rzeczy… – wyszeptała mi do ucha. – Tylko że… ja nie mogę. Przepraszam cię – rzuciłem i zacząłem szybko zbierać swoje rzeczy i ruszyłem do wyjścia. – Zobaczysz, jeszcze tego pożałujesz! – syknęła wściekła. Taksówkarz szykował się już do odjazdu i nie krył zdziwienia, że w końcu przyszedłem. Podałem mu swój adres i odkręciłem mocniej szybę przy swoich drzwiach, żeby szybciej ochłonąć po tym, co zaszło. Miałem nadzieję, że Beata też do jutra ochłonie i gdy wytrzeźwieje, zrozumie, że podjąłem dobrą decyzję. Tymczasem ja sam nie wiedziałem, jak mam dalej postępować z Magdą. Od Beaty nie dowiedziałem się niczego konkretnego poza tym, że nie ma sensu robić sobie nadziei. Ale jeśli nawet miała rację, to uważałem, że należy mi się od mojej byłej jakieś wytłumaczenie. Dlatego tydzień po spotkaniu z Beatą pojechałem pod pracę Magdy, żeby ją zmusić do rozmowy. Kiedy mnie zobaczyła, odruchowo cofnęła się, a potem chwyciła pod rękę jakiegoś barczystego kolegę, który też wychodził z pracy. Dopiero z taką obstawą zdecydowała się ruszyć w moją stronę. – Magda, nie wygłupiaj się – zacząłem. – Przepraszam, ale ta pani chyba nie chce z panem rozmawiać – rzucił barczysty kolega, który najwyraźniej chciał odegrać rolę dżentelmena. – Wiem. Ale ta pani jest mi winna choć pięć minut wytłumaczenia. Potem sobie pójdę i już nigdy więcej nie będę jej niepokoił – odparłem spokojnie. – Obiecujesz? – zapytała Magda. Skinąłem głową. Magda wyjęła rękę spod ramienia barczystego kolegi, ale poprosiła go, żeby chwilę na nią zaczekał. Odeszliśmy kilka metrów na bok. Zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć, moja była dziewczyna rzuciła do mnie z pretensjami.: – Jak śmiesz jeszcze do mnie przychodzić po tym wszystkim! – O czym ty mówisz? – zdziwiłem się.– Doskonale wiesz, nie udawaj Greka! Mówię o zajściu z moją siostrą… – To nie tak… – zacząłem się plątać. – Więc jednak nie zaprzeczasz! – Byliśmy pijani – stwierdziłem. – Nie kłam! Ona wcale nie była pijana. – Skąd wiesz? – warknąłem.– Bo przyjechała potem do mnie zapłakana, że chciałeś ją zgwałcić! Wrobiła mnie bez dwóch zdań. Co za bezczelność! Zatkało mnie kompletnie. Opadła mi szczęka. Nigdy by mi nie przyszło do głowy, że Beata tak odwróci kota ogonem! Wprawdzie nie pamiętałem, czy to ona mnie, czy ja ją pierwszy pocałowałem, ale potem było dla mnie absolutnie jasne, że robiła wszystko dobrowolnie… Przypomniało mi się też, jak krzyknęła, kiedy już chciałem wyjść, że pożałuję. Widać wprowadziła swoją groźbę w czyn! – Ona się mści – próbowałem się bronić. – Ja naprawdę nie chciałem. I przerwałem to natychmiast… – Beata miała rację – Magda wydęła pogardliwie wargi. – Jesteś żałosny! To wszystko, co masz mi do powiedzenia? – No nie… Chciałem wiedzieć, dlaczego nie chcesz już być ze mną. – Przecież sobie przed chwilą sobie wytłumaczyliśmy dlaczego. Chciałeś zgwałcić moją siostrę. – Ale to było tydzień temu…– Jaki tydzień?! Powiedziała mi to prawie półtora miesiąca temu! I tu odwróciła się na pięcie i odeszła. Chciałem pobiec za nią, lecz drogę zastąpił mi barczysty kolega, przypominając o mojej obietnicy sprzed kilku minut. Nagle wszystko stało się jasne… Przypomniałem sobie, że rzeczywiście spotkałem się z Beatą u mnie w domu jakieś półtora miesiąca temu. Wpadła pod pretekstem oddania płyty. Widziałem, że mnie kokietuje, ale obróciłem wszystko w żart, a ona po prostu wyszła. Pewnie od razu pojechała do siostry i opowiedziała jej tę bajeczkę o gwałcie… Nic więc dziwnego, że łaskawie zgodziła się na ponowne spotkanie ze mną, a potem chciała mnie zaciągnąć do łóżka! Pomyślałem, że muszę szybko działać, dopóki obydwie się nie spotkają i Beata znowu nie nagada czegoś siostrze, bo wtedy już nigdy nie udowodnię Magdzie swojej niewinności. Jeszcze tego samego dnia zadzwoniłem do Beaty. Powiedziałem, że przemyślałem sytuację; już wiem, że popełniłem błąd i teraz chciałbym go jakoś naprawić, bo ona strasznie mi się podoba. Może więc by wpadła do mnie na kolację. Pogadalibyśmy o nas, wypili dobre wino… Zgodziła się z entuzjazmem. Stanąłem na głowie, żeby na to spotkanie dobrze się przygotować. Przyszła w takiej mini, że aż bielizna jej spod spódniczki wystawała. Powitałem ją z uśmiechem, zaprosiłem ją do pokoju, a sam poszedłem do kuchni po wino. Kiedy wróciłem, siedziała już na brzegu kanapy w samych majtkach i staniku. – Napić się możemy po wszystkim – uśmiechnęła się zalotnie. – Chyba że i tym razem się rozmyślisz i mi uciekniesz? – Na szczęście tym razem nie jesteśmy sami i nie muszę się bać, że znów nagadasz komuś głupot… Magda, możesz już wyjść! – krzyknąłem w stronę łazienki. Beacie na widok siostry w pierwszej chwili odjęło mowę. Ale tylko na moment, bo po sekundzie zaczęła: – Magduś, to nie jest tak jak myślisz. On mnie tu zwabił podstępem… – Tak? – spytała Magda z ironią. – Chyba mu nie wierzysz?! – W co? – nie odpuszczała moja była. – No nie wiem, co ci nagadał – Beata sondowała, jak może wybrnąć z tej sytuacji. – Ale to na pewno kłamstwo! Zjeżdżaj stąd, siostrzyczko, to jest mój chłopak! – W pierwszej chwili też tak sądziłam – odparła spokojnie Magda. Potem jednak przemyślałam sobie wszystko i uznałam, że to, co mi „nagadał”, ma sens. Dlatego do niego zadzwoniłam, a on mi opowiedział mi o swoim planie, jak cię sprawdzić, i dlatego tu jestem. – Ale… – Beata szukała rozpaczliwie jakiegoś argumentu na swoją obronę, aż wreszcie wypatrzyła butelkę wina w mojej ręce. – Ale on mnie upił! – Ciekawe jak! Bo TEJ butelki jeszcze nikt nie otworzył! – odparowała Magda, wskazując butelkę oskarżycielsko. Beata chyba zrozumiała, że się już nie wyłga, bo zamilkła. – Ubieraj się, siostrzyczko, i spadaj stąd! – Magda chwyciła spódnicę Beaty i cisnęła jej w twarz. – To jest mieszkanie MOJEGO chłopaka! Teraz znów Magda i ja jesteśmy razem. I znów myślimy o ślubie. Beatę oczywiście na uroczystość zaprosimy, bo inaczej nie wypada. Mamy nadzieję, że nie skorzysta z naszej uprzejmości… Czytaj także:Nie dawałam sobie rady z jednym dzieckiem, a gdy urodziłam drugie, zaczął się obóz przetrwaniaZazdrościłem Jackowi, że jest kawalerem - u mnie tylko kupki i zupki...Podczas pandemii najgorsza jest samotność. Chciałabym wyjść do ludzi. Ale może wcześniej umrę
niestety przytrafiło się to mojej siostrze z chłopakiem, musiałam ją powstrzymywać jak zobaczyła tamtą "przyjaciółkę" na mieście. Ja popuszczałabym parę plotek o niej w szkole (jeżeli chodzisz). Miłość to potężna siła, ale nie zawsze kończy się w glorii chwały. Psychologowie przekonują, że zdrada jest nieodzownym elementem każdego związku. A jeżeli tak, to podobnie musi być z zemstą. Niektórzy nie przebierają w środkach i za zdradę są w stanie zgotować partnerce prawdziwe piekło… Schemat zazwyczaj jest taki sam. Jesteście szczęśliwi, wszystko układa się jak w bajce, aż tu nagle, jak grom z jasnego nieba, partnerka oświadcza, że „nic z tego nie będzie”. Uczucie wygasło, nie pasujecie do siebie, a najlepszym rozwiązaniem będzie szybkie rozstanie. Znacznie częściej jednak jest jeszcze dodatkowy „komponent” rozstania. Kiedy okazuje się, że nasz związek kończy się, bo serce ukochanej zostało przejęte przez intruza, pojawia się złość, wstyd i upokorzenie. W pewnych sytuacjach można z tymi negatywnymi emocjami walczyć, a zdradę – jeżeli do takiej dojdzie – wybaczyć. Przecież każdy ma prawo popełnić błąd. Znacznie gorzej, gdy skok w bok wcale nie jest uznawany przez partnerkę za błąd. Wtedy nie pozostaje nic innego, jak uderzyć mocno i skutecznie. Bo przecież „zemsta jest daniem, które najlepiej smakuje na zimno”… Poniżej znajdziecie 7 paskudnych sposobów wykorzystywanych przez zdradzonych do zemsty na niewiernych partnerkach.* * Traktuj ten wpis wyłącznie w kategoriach ciekawostek. Pamiętaj, że nawet najbardziej wyrafinowany atak na bliską (niegdyś) osobę nie ukoi Twojego bólu, za to na pewno obciąży sumienie. Zwykle bardziej, niż zakładasz. Poderwij przyjaciółkę Mówi się, że nie ma nic trwalszego niż przyjaźń między dwoma mężczyznami. Opiera się ona na lojalności i bardzo trudno ją zerwać. Nieco inaczej jest u kobiet. Przyjaźń między kobietami w wielu przypadkach nie jest oparta o lojalność, co stanowi idealną furtkę do zemsty za zdradę. Poderwanie najlepszej przyjaciółki niedawnej ukochanej może być zadaniem trudnym, ale gdy się powiedzie – będzie jedną z najbardziej wyrafinowanych form zemsty: niewierna partnerka traci bowiem jedną z najbliższych osób. Pamiętaj, że zraniona będzie także wykorzystywana przyjaciółka, bo przecież nowy związek jest na niby, prawda? Chyba, że naprawdę się zakochasz… Poderwij siostrę Jeżeli Twoja niewierna partnerka ma siostrę, warto sprawdzić, czy masz u niej jakieś szanse. Biologia pokazuje, że między członkami jednej grupy społecznej, szlaki feromonów działają w podobny sposób. Ujmując sprawę prościej – istnieje duża szansa, że jeżeli udało Ci się poderwać Pannę X, to uda Ci się owinąć wokół palca także siostrę Panny X. Zadanie może być trudniejsze, niż w przypadku przyjaciółki, bo w sprawach rodzinnych dochodzą do głosu kwestie lojalnościowe. Jeżeli kiedykolwiek siostra byłej ukochanej wykazywała zainteresowanie Twoją osobą, bezwzględnie to wykorzystaj. Pamiętaj tylko o tym, że podobnie jak powyżej, krzywdzisz niewinną osobę. Przebaczenie na niby Scenariusz jest prosty – przyłapujesz ukochaną na zdradzie, chwilę się gniewasz, ona gwarantuje, że to nigdy więcej się nie powtórzy, aż w końcu jej wybaczasz. Spędzacie kilka przyjemnych chwil, usypiasz jej czujność, tak, by pomyślała, że faktycznie wszystko wraca do normy. W najmniej spodziewanym momencie wyciągasz wszystkie brudy, najlepiej przy świadkach. Pozostawiasz ją łkającą po poduszki, a sam triumfujesz. Teraz porzucasz ją naprawdę, najlepiej mając już upatrzoną nową ukochaną. Dzięki temu nie cierpisz, a była partnerka dostaje niezapomnianą lekcję. Rozbicie nowego związku To już wyższa szkoła jazdy, ale warta zachodu. Wyobraź sobie taki scenariusz: ukochana znalazła nową miłość, jest szczęśliwa, układa sobie nowe życie. Pewnego dnia kontaktujesz się z nią, prosisz o spotkanie i używasz wszelkiego znanego uroku osobistego, by prosić o jeszcze jedną szansę. Twoja była partnerka ma do Ciebie słabość, więc po chwili oporu zgadza się. Idziecie do łóżka, starasz się by było naprawdę dobrze. Po wszystkim wyznajesz prawdę obecnemu partnerowi Twojej eks. Odchodzisz. Ona nie ma ani jego, ani Ciebie. Kompromitacja przed znajomymi Tu wielu przykładów przytaczać nie trzeba. Ponieważ byliście z ukochaną w związku na tyle długo, by poznać własne sekrety, masz całą paletę potencjalnych ciosów do zadania. Możesz rozsiać plotki o tym, jaką słabą kochanką była, jak bierna jest w łóżku, a na dodatek udaje orgazmy. Takim działaniem zapewne utrudnisz byłej partnerce znalezienie nowego powiernika uczuć, a niektórych zainteresowanych wręcz odstraszy. Nieinwazyjny sposób, pod warunkiem, że faktycznie nie wyciągasz na światło dzienne głęboko skrywanych, rodzinnych sekretów. Donos w pracy Jeżeli pracujesz razem z byłą partnerką, nie ma nic lepszego jak „nieszkodliwy” donos u przełożonego. Trzeba jednak być ostrożnym, by nie przesadzić, bo przecież nie chcemy, by nasza była straciła przez nas pracę! Wystarczy niewinne kłamstwo, że nasza eks w godzinach pracy maluje sobie paznokcie, siedzi na Pudelku lub ogląda filmy pornograficzne. Poważnych szkód takimi plotkami nie wywołamy, ale rumieńce na pewno. Wyciek niecenzuralnych zdjęć Punkt, o którym wspomnieć trzeba, ale zdecydowanie nie zachęcam do jego wykorzystywania – to szczyt podłości, a przy okazji skończyć się może konfliktem z prawem. Na pewnym etapie związku, fascynacji nieskrępowaną seksualnością, każda partnerka robi dla ukochanego „te” zdjęcia. Niestety, niecenzuralne zdjęcia często stają się sposobem na brutalną zemstę. Nawet jeżeli Twoja była partnerka to Miss Polonia i ma się czym pochwalić, upublicznienie niecenzuralnych zdjęć to radykalne wkroczenie w sferę intymności. Naprawdę nie warto tego robić – nawet jeśli zostałeś skrzywdzony.
Jak się zemścić na ojcu? Mam go już dość. Ciągle na mnie krzyczy. Dziś przed chwilą mama mi mówiła, że mogę sobie wybrać termin do dentysty. I mówiła, że 3 razy w miesiącu nie będzie płacić za nią, mnie i moją siostrę. Chodziło o maj. I ja jej powiedziałam, że przecież będzie 2 razy płacić bo w maju ja i siostra.
fot. Adobe Stock Posadziłem ją na ławce na wprost okien jego mieszkania. Na jej udach starannie ułożyłem splecione ze sobą dłonie, delikatnie poprawiłem jej włosy, wytarłem cieknącą z ust stróżkę krwi. Wyglądała bardzo naturalnie. Jakby przysiadła na chwilę zmęczona wieczornym spacerem w cieniu rozłożystego klonu. Z dala od miejskiego hałasu i światła latarni. Spojrzałem na zegarek. Wiedziałem, że przed świtem nikt jej tutaj nie znajdzie, a o piątej trzydzieści on jak zwykle potruchta sprzed bramy w kierunku ścieżki, przy której stała ławka i mimo słuchawek w uszach odruchowo spojrzy w tę stronę… Wróciłem do siebie, ale z emocji nie mogłem zasnąć. W końcu nie co dzień zabija się człowieka? Poddałem się tuż przed świtem, pojechałem do parku i schowałem się za jednym z drzew. Widziałem, jak wybiega z domu, chwila ciszy i przerażający ryk poderwał do lotu wrony. „Dokonało się” – pomyślałem, odchodząc, gdy on wciąż wzywał pomocy, jakby nie czuł, że jej ciało dawno już ostygło. – Rachunki wyrównane – wyszeptałem, kucnąwszy przy grobie siostry. – On cię zniszczył, ja zabiłem jego siostrę. Życie za życie. Krew za krew. Rękawem płaszcza zmiotłem z płyty zeschłe liście, zapaliłem znicz, zmieniłem kwiaty w wazonie. – Pan jest dobrym człowiekiem – rozczuliła się na mój widok przycmentarna kwiaciarka. – Tyle lat, a pan nigdy nie zapomina o siostrze – westchnęła, wydając mi resztę. – Ale musi pan o siebie dbać, bo strasznie pan bledziutki ostatnio. – Będę! – obiecałem jej, uśmiechając się szeroko. „Teraz już mogę zająć się sobą” – myślałem. Otuliłem się mocniej płaszczem i wyszedłem z cmentarza. Policja nie powiązała ze sobą odległych faktów z życia brata z obecnym życiem siostry. Zatarłem wszelkie ślady swojej obecności w jej życiu. Zmieniłem dane i zadbałem, żeby nikt z jej bliskich nie zdążył mnie poznać. Odszedłem z jej życia równie nagle, jak się w nim pojawiłem. Zostałem jedynie tajemniczym narzeczonym, którego nikt nie mógł wskazać psom. Nie gryzły mnie wyrzuty sumienia, nie interesowało mnie, czy on dowie się, kto stoi za śmiercią jego siostry. Może kiedyś, ale nie teraz. Wiedziałem, że podobnie do nas, oni także byli ze sobą bardzo zżyci, więc jego ból nigdy nie zelżeje. Miałem zatem czas… Bardzo dużo czasu… Nina była najlepsza, zastąpiła nam rodziców Moja siostra otrzymała imię po wielkiej aktorce Ninie Andrycz. W przeciwieństwie jednak do niej nie zrobiła oszałamiającej kariery, nie zaznała uwielbienia, nie udało jej się nawet zrealizować marzeń, tak bardzo pochłaniało ją ratowanie bliskich. Najpierw mamy, później nas. Najstarsza z czwórki rodzeństwa musiała zadbać o dom i rodzinę, kiedy mama popadała w obłęd, a ojciec w alkoholowym amoku tłukł wszystko, co stanęło mu na drodze, w tym i nas. Nina stawała na głowie, byśmy mieli, co jeść, w co się ubrać, na czym i czym odrabiać lekcje, bo bywało, że dzieliliśmy się między sobą jednym długopisem. Żebrała po instytucjach, sąsiadach i obcych ludziach, abyśmy tylko mogli się uczyć. Postawiła sobie za punkt honoru, że nas wykształci i tym sposobem wyrwie z upodlenia. Dzięki niej skończyliśmy podstawówkę i szkoły średnie. Z Niną się nie dyskutowało. Jeśli wymagała, abyśmy omijali szerokim łukiem popijających w bramach chłopaków, wulgarne dziewczyny, drobnych złodziejaszków szukających następców czy dealerów narkotyków, to się jej słuchało. Choć na zewnątrz delikatna i krucha, w głębi duszy potrafiła postawić na swoim. Była silna. Silniejsza od wszystkich kobiet, które znałem. Dzieliły nas zaledwie trzy lata, więc to ja z trójki młodszego rodzeństwa stałem się jej powiernikiem. To mnie pierwszemu zwierzyła się z uczucia do pewnego miłego chłopaka. W cukierni, gdzie pracowała, kupował codziennie świeże bułki. Jeśli miał czas, zamawiał także kawę. Siadał wtedy przy stoliku w rogu sali i obserwował przechodniów, czasem coś czytał. Wydawało się, że nie zwraca uwagi na to, co dzieje się w cukierni, ale pewnego dnia po wypiciu kawy podszedł do Niny, zamówił świeżego, pachnącego lukrem pączka z nadzieniem z róży i wręczył go jej. – Na dobry początek znajomości – uśmiechnął się nieco speszony własną odwagą. Roześmiała się zaskoczona, ale przyjęła prezent. Przedtem nawet nie przyszło jej do głowy, że mogła mu się spodobać. Nigdy nie widziałem Niny flirtującej z mężczyznami, więc zaskoczyło mnie, że spodobał jej się ten z pozoru przeciętny okularnik. Pomyślałem jednak, że to dobrze, że podrywa ją ktoś spoza naszej dzielnicy. Zadbany, ładnie ubrany chłopak, posługujący się równie ładnym językiem. Nina zasługiwała na kogoś takiego. Kibicowałem jej szczęściu z całego serca, wyobrażając sobie siostrę na ślubnym kobiercu, kroczącą ku lepszej przyszłości. – Tylko o nas nie zapomnij – prosiłem w przypływie paniki, bojąc się, że ją stracę. – Nigdy! – pocałowała mnie w policzek i pobiegła na randkę. Widziałem go kilka razy z daleka. Byłem pewien, że gdy przyjdzie odpowiedni moment, Nina pozna go z nami, swoim rodzeństwem, bo o rodzicach nawet nie pomyślałem. Często opowiadała mi o nim, więc czułem się częścią ich życia i cieszyłem się ich szczęściem. Nina była rozsądna, stopowała chłopaka w jego miłosnych zapędach. On chciał się już oświadczać i zapraszać do rodzinnego domu, ona powtarzała, że mają jeszcze czas. Mimo jej protestów kupił drogi zaręczynowy pierścionek i wcisnął jej na palec, podczas kolacji u jego rodziców, na którą zaciągnął ją podstępem. Zapewniał, że jej pochodzenie nie ma dla niego znaczenia. Twierdził, że czasy się zmieniły i nie wstydzi się Niny, a jednak w pewnym momencie zaczął jej unikać. Długo nie rozumiałem, co się z nią dzieje. Sądziłem, że chodzi przybita z powodu złamanego serca, lecz ją gnębiło coś poważniejszego – dziecko, które rosło w jej łonie. Zostawił ją samą z tym, jak go nazwał, problemem. To znaczy znalazł lekarza i wręczył połowę kwoty na zabieg, po czym zniknął. Zmienił adres zamieszkania i numer telefonu. Podobno wyjechał na zagraniczny kontrakt. Nina była zbyt dumna, żeby powiadomić o ciąży jego rodziców. Nie chciała żebrać o łaskę u ludzi, którzy już wcześniej traktowali ją wyniośle. Jak zwykle uznała, że poradzi sobie sama, choć miała na głowie naszych rodziców i trójkę młodszego rodzeństwa. Miała nóż na gardle, ale nikt o tym nie wiedział Gdybym wiedział, co zamierza, rzuciłbym technikum i poszedł do pracy, żeby tylko jej pomóc, ale Nina nie powiedziała mi o ciąży ani o tym, że straciła pracę. Nie wiem, która z tych spraw pchnęła ją do gabinetu ginekologa wskazanego przez chłopaka. Pamiętam jedynie, że pewnego popołudnia wróciła do domu jeszcze bledsza i jeszcze bardziej milcząca niż zwykle. Przerażony jej wyglądem, kazałem się jej natychmiast położyć, zrobiłem herbatę z miodem. Następnego dnia wyglądała jeszcze gorzej. Chciałem zawieść ją do lekarza, ale zmusiła mnie, żebym najpierw poszedł do szkoły. – Niedługo matura, nie możesz opuszczać lekcji – upomniała mnie, a z Niną się nie dyskutowało. Już nie żyła, kiedy zdyszany wróciłem ze szkoły. Jeszcze ciepła leżała w łóżku przesiąkniętym krwią. Szarpałem ją, próbowałem ocucić, wezwałem pogotowie – niestety, wszystko na nic. – To są skutki aborcji – westchnął tylko ratownik. – Gdzie jest jej chłopak albo mąż? Gdzie są wasi rodzice? Jesteś jedyną dorosłą osobą w domu? Przykro mi, musimy wezwać policję. Chciałem, żeby go złapali. Żeby zatrzymali ich obu – jej chłopaka i faceta, który ją wyskrobał. Ale dobrze rokujący menadżer czegoś tam dostał jedynie kilka miesięcy w zawieszeniu, a lekarz po prostu rozpłynął się we mgle. Pod wskazanym adresem policjanci nie znaleźli niczego, nawet trochę przypominającego gabinet ginekologiczny. – Synu… – jęczał pijany jak zwykle ojciec. – Musisz nam pomóc, nie zostawiaj nas, bez Ninki i ciebie wszystko się rozsypie – bełkotał, ale we mnie nie było już litości. Wraz ze śmiercią Niny umarła także część mnie. Charakterologicznie zawsze byliśmy niczym ogień i woda, ona – spokojna, ja – impulsywny. Teraz jednak stałem się wprost nieludzki. Działałem metodycznie owładnięty pragnieniem zemsty na wszystkich, którzy zniszczyli jej życie. Zdałem maturę, znalazłem pracę, wynająłem mieszkanie i odebrałem rodzeństwo rodzicom, pozbawiając ich wszelkich praw do dzieci. – Nie mamy już po co żyć – jęczała na sali sądowej wyniszczona chorobą matka, która jednak za nic na świecie nie opuściłaby ojca. Sędzia dwukrotnie zapytał, czy jestem pewien swojej decyzji, a ja dwukrotnie odpowiedziałem, że tak, nie spoglądając nawet w stronę rodziców. Było mi wszystko jedno, czy przeżyją rozstanie z dziećmi, czy nie. Nina chciała nas wykształcić i dać nam lepsze życie, więc czułem się w obowiązku wypełnić jej testament. Nieważne, ile krwi i łez miałoby się przy tym polać. Los stworzył mi okazję do zemsty… Przez następne lata tyrałem jak wół, żeby utrzymać rodzinę, ale kiedy w swoje szesnaste urodziny, najmłodsza z mojego rodzeństwa, Julka, wyznała, że życzy sobie tylko, abym był szczęśliwy, wzruszyłem się do łez. – Nie żartuję – dodała, wtulając się we mnie. – Masz zacząć wychodzić wieczorami, umawiać się na randki, obiecaj! – żądała, a ja nie umiałem jej odmówić. Gdybym nadal pracował ponad siły, pewnie nigdy nie poznałbym Ady, całkiem ładnej absolwentki rehabilitacji i czarnej owcy w rodzinie. Mimo obietnicy złożonej Julce, nie miałem ochoty, a tym bardziej siły i czasu na romanse, ale coś w tej dziewczynie przykuło moją uwagę… Te oczy… Ten chód. Aż mnie zmroziło, kiedy zapytana o rodzeństwo przyznała, że ma brata, świetnie ustawionego menadżera, któremu nie dorównuje do pięt. Szóstym zmysłem wyczułem, że chodzi o niego, i nie zastanawiając się długo, postanowiłem kłamać. Jeszcze nie wiedziałem, dokąd zaprowadzą mnie moje oszustwa, ale byłem przekonany, że nie powinienem tej dziewczynie mówić prawdy o sobie. Zakochała się. Widziałem to w jej zachowaniu. Miała nadzieję na coś więcej, ale im bardziej pragnęła się do mnie zbliżyć, z tym większą siłą coś mnie od niej odpychało. Musiałem zmuszać się do pocałunków i pieszczot, a po każdej takiej sytuacji czułem do siebie coraz większy wstręt, jakbym zbliżeniami z Adą kalał pamięć o Ninie. Kiedy wreszcie postanowiłem, że z nią zerwę, niczego nieświadoma zaproponowała spotkanie ze swoim bratem. – Tylko my troje, on tak bardzo chce, żebym była szczęśliwa. On jeden mnie rozumie, więc zgódź się… Zgódź… – prosiła, rzucając mi się na szyję. – Byłoby pięknie, ale nie mogę – odsunąłem ją od siebie. I wtedy właśnie zakiełkowała we mnie ta myśl. Postanowiłem go obserwować. Poznać jego zwyczaje. Jeszcze nie wiedziałem jak, ale byłem pewien, że się zemszczę. Zniszczę to, co miał najcenniejszego… Chciałem ją tylko upokorzyć i porzucić, ale tak mnie błagała… Uczepiła się mnie, oskarżając, że zostawiam ją dla innej, a kiedy potwierdziłem, wyśmiała, że nie umiem kłamać. Gdy pozostałem niewzruszony na jej lamenty, dodawała, że zgodzi się na wszystko, nawet na trójkąt, bylebym tylko został. Patrzyłem na nią i czułem narastający wstręt. Odepchnąłem ją z całej siły, a ona upadła i uderzyła się o wystający z ziemi kamień. Z ust popłynęła jej strużka krwi. To wszystko. Żadnego krzyku, chrupnięcia, ostatniego tchnienia. Myślałem, że udaje, chciałem odejść, ale zaraz zawróciłem. Naprawdę się nie ruszała. Reszta poszła gładko. Nadspodziewanie gładko… Wracając z cmentarza, wstąpiłem do cukierni i kupiłem dla siebie i Julki pyszne, świeżutkie ciastka. Gdy wszedłem do mieszkania, zadzwoniła moja trzecia siostra, której zaledwie rok temu wyprawiłem skromny ślub. – Chciałabym, żebyś wreszcie mnie odwiedził i zobaczył, jak ułożyłam sobie życie – powiedziała. – Oczywiście, kiedy tylko zechcesz, nawet w tę sobotę! – odpowiedziałem radośnie. – Naprawdę? Przyjedziesz sam czy z Julką? A może zabierzesz też Adriana i jego dziewczynę? Mój Marek bardzo się ucieszy… Ja się ucieszę… – poprawiła się natychmiast. W słuchawce zapanowało milczenie. – Jesteś tam? – zachęciłem siostrę. Wiedziałem, że chce mi powiedzieć coś ważnego. Sądziłem, że jest w ciąży, ale ona wypaliła: – Chciałam tylko zapytać, bo Julka wspominała coś o twoich częstych wyjściach. Zakochałeś się? Masz może jakąś dziewczynę? – Wręcz przeciwnie! – roześmiałem się, czując ulgę, że chodziło tylko o to. – Właśnie wyzwoliłem się z toksycznego związku! Zobacz więcej kryminalnych historii: „Zakochałam się w Januszu od razu. Gdybym wiedziała, że zamorduje mojego męża, dalej bym go kochała” „Obrobiłem dom bandziora działającego w gangu porywaczy dla okupu. Tak odkryłem, gdzie jest moja siostra”„Matka chciała mnie tylko dla siebie. Skłamała, że mój ojciec nie żyje. Nie zasłużyła na życie po tym, co zrobiła”
Zobacz 1 odpowiedź na pytanie: Jak się zemścić ? Pytania . Wszystkie pytania; Sondy&Ankiety; Kategorie . Szkoła - zapytaj eksperta (1852) Szkoła - zapytaj
Sklep Książki Literatura obyczajowa Literatura obyczajowa Milcząca siostra (okładka miękka, Wszystkie formaty i wydania (3): Cena: Oferta : 25,19 zł Opis Opis Autorka licznych bestsellerów Diane Chamberlain napisała wielowymiarową opowieść o siostrach i mrocznych MacPherson przez całe życie sądziła, że jej starsza siostra Lisa we wczesnej młodości popełniła samobójstwo. Teraz, ponad dwadzieścia lat później, odnajduje dowody, że to nieprawda. Lisa żyje. Przybrała nową tożsamość. Dlaczego jednak przed laty postanowiła uciec z domu i jakich tajemnic strzeże do dziś? Poszukując prawdy, Riley musi zdecydować, co przeszłość oznacza dla jej obecnego jeśli całe twoje dotychczasowe życie okazuje się zbudowane na kłamstwie… Co byś zrobiła? Czy chciałabyś poznać prawdę?Powyższy opis pochodzi od wydawcy. Dane szczegółowe Dane szczegółowe Tytuł: Milcząca siostra Seria: Kobiety to czytają! Autor: Chamberlain Diane Tłumaczenie: Wilusz Tomasz Wydawnictwo: Prószyński Media Język wydania: polski Język oryginału: angielski Liczba stron: 456 Numer wydania: I Data premiery: 2015-02-20 Rok wydania: 2015 Forma: książka Wymiary produktu [mm]: 40 x 206 x 132 Indeks: 16521803 Recenzje Recenzje Dostawa i płatność Dostawa i płatność Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik. Inne z tej serii Inne z tego wydawnictwa Najczęściej kupowane
Zobacz 3 odpowiedzi na pytanie: Jak szybko zemścić się na siostrze. Pytania . Wszystkie pytania; Sondy&Ankiety; Kategorie . Szkoła - zapytaj eksperta (1944)
zapytał(a) o 22:28 Jak zemścić się na siostrze? Mam zajebiście głupią siostre, która jest ode mnie 3 lata starsza. Myśli sobie, że jak jestem młodsza to bedzie mnie traktować jak małego dzieciaczka i będzie mogła robić co chce ze mną. Rosi mi głupie foty i je przerabia. Mam dość duże policzki genetycznie i się ze mnie śmieje jak jakaś poj*ana, straszy mnie i opowida jakieś durne kawały o mnie, które moim zdaniem są do dupy. No ale i tak mega mnie to wkurza. Mamy razem pokój więc to już totalna masakra. Jak używam komputera to mnie bierze siłą i wywala z krzesła a tak wgl to moje biurko i moje krzesło. Jak mam lekcje onine to kurna wydziera mi się do mikrofonu xD. Chociaż niby jest starsza to ja czuję się ta mądrzejsza i starsza. Słucha swojej idolki czyli lady gagi a ja nie lubię zbytnio jej piosenek (mam też plan żeby schować jej płyte idolki) Gada, że jestem gruba i że wyglądam jak kluska(przez moje policzki) a sama nie ma idealnej figury jej dupa jest podobna do dupy baby z anglika. I biorę od mamy podpaski to ona gada, żebym się nimi nie bawiła bo ja jeszcze nie mam okresu XD a skąd ona wie czy mam okres czy nie i uważa mnie za jagiegoś dzieiaczka. Chce się jej odpłacić za to wszyściutko. Kablowanie nie wchodzi w gre. Chce żeby było to coś śmiesznego, żebym miała beke na długo i żeby nie poskarżyła się rodzicom. Przepraszam za błędy ale pisze na dość starym laptopiePrzepraszam za błędy ale pisze na dość starym laptopieNapisałam to 2 razy xD Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2021-02-01 22:32:58 Odpowiedzi Mieszając wybielacz z wysokoprocentowym alkoholem otrzymasz chloroform, może się przyda w twojej sytuacji EKSPERTkarola2672 odpowiedział(a) o 18:41 Olewaj ją. Jak nie będziesz zwracać na nią uwagi, to może sobie odpuści Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Zobacz 4 odpowiedzi na pytanie: Jak się zemścić. Pytania . Wszystkie pytania; Sondy&Ankiety; Kategorie . Szkoła - zapytaj eksperta (1889) Szkoła - zapytaj
1. "Zainteresować się" (mniej lub bardziej dogłębnie) jego najlepszym przyjacielem. / Shutterstock Kobiety to wcale nie taka słaba płeć, jak mogłoby się wydawać. Na forach internetowych wiele pań z zapałem obmyśla sposoby zemsty na niewiernych kochankach i dzieli się swoimi doświadczeniami w tej delikatnej materii. Oto 5 sposobów na ukaranie "faceta marnotrawnego" z sukcesem przetestowanych przez wiele kobiet. 1 2. "Zbliżyć się" bardzo mocno do jego brata. Shutterstock 2 3. Udawać, że już mu się wybaczyło, po czym np. przy okazji spotkania z przyjaciółmi upokorzyć go dotkliwie "na forum" i odejść. Shutterstock 3 4. Zrobić mu "łóżkowy czarny PR" wśród przyjaciół i znajomych. Shutterstock 4 5. Kiedy będzie miał już nową partnerkę, "przypomnieć mu o sobie" i zacząć się spotykać w tajemnicy przed tą drugą kobietą, ale doprowadzić do tego, by ona się o tym dowiedziała, po czym ulotnić się jak kamfora... :) Shutterstock Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL Kup licencję Zobacz więcej Przejdź do strony głównej
\n \n jak się zemścić na siostrze
Jak pojechać siostrze ? Mam rude włosy, zawsze mnie przezywa od rudych małp itp. Gada że nic nie umiem zrobić, jak się pyta, to gdy czegoś niewiem to mowie niewiem, a ona mowi " a no tak, a co ty wiesz" albo " a co ty możesz wiedzieć". jak jej pojechać, żeby się zamkneła i się nie czepiała, proste teksty ale nie wulgarne ani nic.

--> Archiwum Forum Snakepit [ aka Hohner ] 3 godziny snu i do pracy...czyli jak zemścić się na sąsiedzie? Witam Was w tym przepięknym dniu...dziś spałem całe 3 godziny, padłem troszke przed północą z zamiarem spania do 6:30 tak by być w miare na nogach. Dużo z turlania się po wyrku nie pamiętam, tak więc zakładam, że usnąłem w miare szybko. No i tu sie sielanka kończy. O 3 w nocy coś mnie obudziło, nie do końca wiedziałem co w pierwszym momencie...no ale po parunastu sekundach próby ponownego zaśnięcia stwierdziłem, że to coś to muzyka. I to głośna muzyka od któregoś z sąsiadów. (pieprzony hip hop z wielkim basem, sorry nienawidze hip klopa, gdyby to metal był to bym moze i zasnął a nie monotonne buuummmm bummm bummmm ). Dałem mu "szansę" na wymuzykowanie się, pomyślałem, że mu od**** i musi sobie posłuchać (wcześniej nie było słychać oznak imprezy). No ale o 4 nad ranem wstałem, założyłem papucie i sru na klatke opieprzyć go (jeszcze nie wiedziałem konkretnie kto to) i polazłem 3 piętra w góre i 3 piętra w dół obsłuchać kto to...niestety bezskutecznie, spotkałem tylko wkurzonego sąsiada który robił to samo i wymieniliśmy pare słów na k i ch (piętro niżej mieszka) i wrocilismy do mieszkań. Wzywanie straży miejskiej nic by nie pomogło bo i tak nie wiemy kto to i numeru mieszkania itd. Po ponownym "odsłuchu" w mieszkaniu stwierdziłem, że to koleś mieszkający w klatce obok piętro wyżej "przez ściane", że tak to ujme. Była jakoś 4:45 około gdy moje modły się spełniły, miałem przed sobą kolejne prawie 2 godziny spania! No to w kimono, turlam się, turlam rozbudzony chodzeniem po klatce...i nagle 5 rano i BUUUMMMM, łup łup łup jakaś techniawka...i tak do 6:30 gdy słyszałem tylko skrzyp drzwi i koniec muzyki. Ale teraz to mnie może pocałować bo teraz to ja już musze iśc do pracy (czego skutecznie nie robie płacząc tu na forum). I tu pojawia się pytanie: jak sukinsyna udupić? Moge też rozkręcić muzyke swoją w środku nocy (a niech będzie np. nasz rodzimy Vader) ale to wkurzy innych sąsiadów...jakieś pomysły? Tak wiem, po uderzeniu nastaw 2 policzek...ale ja nie z takich, musze się odwdzięczyć :] PS. tak, nienawidze hip hopu, sorry PS2. jestem wkurzony - stąd małe epiteciki PS3. jak komuś wątek nie odpowiada to...to nic nie poradze PS4. ma ktoś pomysł jak mam zdążyć na 8:15 do roboty na 2 strone Warszawy w momencie jak siedze na forum w samych boxerkach z worami pod oczami, pijąc kawę i pisząc to wszystko? ;) Moby7777 [ Generaďż˝ ] To może się przejdź do klatki obok i poczęstuj zamki w drzwiach gumą do żucia? Snakepit [ aka Hohner ] Musiałbym "na wszelki wypadek" poczęstować kilka, a nie chce krzywdzić niewinnych ;) beeria [ Generaďż˝ ] moby --> to jest karalne (niszczenie cudzego mienia czy cos takiego). jedyna rada to straz miejska, ktora niestety i tak ma niska skutecznosc w takich sytuacjach. niestety, takie sa realia mieszkania w blokowiskach. ps. dzis w wawie o dziwo korkow nie bylo:) Snakepit [ aka Hohner ] Dobra za 5 minut mam byc w pracy, taxa zamówiona...wychodze, do zobaczenia :P SzymX_09 [ Mr. Irony ] Mocna kawa + śniadanie + prysznic + napój enegretyczny i wszystko gra. Scatterhead [ łapaj dzień ] [6] no i masz winowajce :P Jack6464 [ The Godfather ] Hmmm był kiedyś taki 'sposób'. Nie wiem nawet, czy możliwy do wykonania, gdzieś usłyszałem. Musisz się znać dokładny numer mieszkania. Bierzesz jakiś karton, walisz do środka kloca, stawiasz na wycieraczce, podpalasz, dzwonisz dzwonkiem i zwiewasz. Kolo wychodzi w kapciach (albo w skarpetach), widzi palący się karton i chce ugasić nogami. Zdziwienie i zapaszek gwarantowany :D A na serio to chyba tylko straż miejska, ale jest jak mówi beeria - mała skuteczność. A 'sposób z głośną muzą' jest nawet warty przemyślenia, tylko musiałbyś uzgodnić to z innymi (to może brzmi głupio, ale jakbyś pogadał z sąsiadami, może by coś wyszło) [9] Bullzeye_NEO [ Happy Camper ] Obróć jego żonę i zniszcz mu małżeństwo! Następnym razem mocno się zastanowi gdy będzie chciał posłuchać głośno muzyki! [10] Lucky_ [ god ] Kup sobie zatyczki do uszu za 1,60zl, takie żółte z gąbki(?). Gdyby takie cos sie powtorzylo to ich uzyj. Ja czesto odsypiam prace w nocy i bez tego bylo by kiepsko. smuggler [ Patrycjusz ] Tylko wtedy budzik malo skuteczny jest... mirencjum [ operator kursora ] Zemsta raczej nie wchodzi w grę. Niby są specjalne płyty z upierdliwymi dźwiękami ( które mógłbyś puszczać wychodząc do pracy, ale ukarani będą też niewinni. Może naklejenie jakiegoś ostrego (może obraźliwego?) ogłoszenia- ostrzeżenia przy wejściu do klatki, uruchomi jakąś komórkę pod kapturem tego klienta. Jak się sytuacja powtórzy to interwencja straży będzie konieczna. koniec jest blisko [ Pretorianin ] Teraz mu daruj jak nie wiesz kto to. Nastepnym razem idz do drugiej klatki i ustal kto to. A potem jest wiele mozliwosci: np siekiera wbita w drzwi przemawia do wiekszosci... Snakepit [ aka Hohner ] Ha! Warszawa pusta, do pracy jechałem 15 minut taxóweczką, mało zapłaciłem, czuje się jak pijany, jest zajebiście, świat jest pinkny! a pomysły niektóre dobre, na chwile obecną zastosuje pomysł z karteczką nalepioną na drzwi klatki schodowej...tylko musze się zastanowić nad mocnym, ale nie obraźliwym tekstem do sasiadów ogółem... EDIT: zatyczki mam, nie działały i tak było umc umc słychac, stłumione ale jednak...no i dotego cisnienie w uszach się zrobiło i też cienko z tym spać :( Indoctrine [ Her Miserable Servant ] Jedyne wyjście, to ustalić lokal i zgłaszać na straż miejską albo policję (w drugiej kolejności, choć chyba w nocy straż nie działa więc zostaje policja). Ale skuteczności wielkiej się nie spodziewaj, bo za pierwszym razem pouczą, za drugim pewnie też, dopiero potem jakiś mandat dadzą.. Aha, i uważaj bo człek może potem się chcieć odegrać na Tobie :) Lysack [ Przyjaciel ] przejdź się do drugiej klatki i postaraj się ustalić kto to był dokładnie:) Osoby z klatki tego kogoś chętnie go wydadzą, a raczej będą w stanie wskazać na konkretną osobę :) [17] Łysy Samson [ Bass operator ] Jak już ustalisz, kto to, to po prostu zapukaj i jak otworzy, przyfasol w nos. [18] SysOp [ Pretorianin ] Cieszę się że nie mieszkam w bloku jak takie coś czytam... Tomkow [ Konsul ] Ja w takich sytuacjach dzwonię do lokalnego komisariatu Policji. Przyjeżdżają zawsze i sprawę załatwiają. Raz miałem taką jazdę, że mi spadały rzeczy z szafek, a kaloryfery dzwoniły jak opętane. Jeżeli nie znasz numeru mieszkania, to i tak bym próbował ich powiadomić, pewnie o tej porze będzie to jedyne mieszkanie, w którym będzie się świeciło. Problemem może też być otwarcie drzwi do klatki, jeżeli jest domofon, a Ty mieszkasz w innej. W każdym razie Policja ani razu nie zignorowała moich telefonów. Warto też wiedzieć, że coś takiego jak cisza nocna nie istnieje, a nazywa się to, o ile pamiętam, naruszeniem porządku. Można to zgłosić o dowolnej prze, ale oczywiście w dzień jest inny poziom tolerancji. Policja może też zapytać czy chcesz iść do sądu grodzkiego czy tylko pouczyć delikwenta. Aha, no i odradzam mszeczenie się. Żyjemy w cywilizowanym świecie, w którym podejście "oko za oko" dawno wyszło ze stosowania. Są państwowe organy, które się takimi rzeczami zajmują. [20] 123456789max [ Wujek MAX ] Ja kiedyś nie mogłem zasnąć,bo sąsiad Piotra Kupichy słuchał!To był szczyt jasonxxx [ Szeryf ] Hohner --> uroki mieszkania w bloku :) Też mam z tym problem, choć ogólnie trudniejszy do rozwiązania - baba nade lub pode mną strasznie głośno gada w godzinach 22-24 i spać się przez starą kur... nie da. Policji nie wezwę, bo przecież gadać we własnym domu ma prawo... Kupiłem sobie zatyczki do uszu :> W Twoim przypadku - głośna muzyka - to juz jednak ewidentne zakłócanie ciszy nocnej, co z tego, że sam nie jesteś w stanie ustalić skąd dobiega hałas, to już zadanie straży/policji. Zgłaszasz zakłócanie - oni mają się tym zająć, koniec, kropka. Innego wyjścia nie ma, wszelkie 'zemsty" to kiepski pomysł. smalczyk [ Generaďż˝ ] Ja w takich sytuacjach (na szczęście rzadkich), jeśli namierzanie bądź próby mediacji nic nie dają, zawsze dzwonię na policję. Często nawet kogucik pojawiający sie pod klatka ucisza takiego delikwenta. grish_em_all [ Legend ] Miałem podobną sytuację na starym mieszkaniu. Gość z naprzeciwka nie dość że puszczał jakiś gówniany hip-hop (niech się miłośnicy nie oburzają, to naprawdę była chała na miarę waszki G) to jeszcze potrafił wystawić głośniki na parapet i uszczęśliwiać całą ulicę. Przeszedłem się do niego i powiedziałem mu w prostych słowach co o nim myślę, to od tamtego czasu na moim balkonie zaczęły lądować petardy, świecono mi laserami po oknach, zdarzało się że ktoś rzucał mi jajkami w okna, ogólnie zrobiło się nieciekawie gdy chciałem załatwić to na własną rękę. Wystarczył za to telefon na policję w momencie gdy delikwent znów odstawiał szopkę, przyjechali akurat w momencie gdy głośniki stały na parapecie i zajęli się nim na tyle skutecznie że więcej "koncertów" nie było. rog1234 [ This is the ENDGAME! ] Podoba mi się pomysł z puszczeniem muzyki głośno - ale głośno, chcę to tu, w Katowicach słyszeć! Dobra, tak na serio to też tak miałem jakiś czas temu, tyle że sąsiad nade mną coś takiego zorganizował. Muzyka pół biedy (wystarczyło wziąć gitarę i też troszkę pohałasować :D) ale jak zaczęli biegać i (chyba) się obalać przy swojej wspaniałej, starej, do niczego się nienadającej podłodze (mieszkałbym piętro wyżej gdyby nie ta podłoga właśnie) której jestem praktycznie pewien że nie remontowali to człowiek siedział i czekał aż któryś "wpadnie z wizytą". Ludzie to debile... grubach [ .:zDolny Śląsk:. ] Masz kilka wyjść. 1) wyprowadź się 2) musisz polubić hh i techniawkę 3) sprzedać na straż miejską (ale jak wyjdzie że to ty to zostaniesz sprzedajną dziw**) 4) sprawdzić kto napier*** i pogadać na spokojnie, powiedzieć że w dzień niech sobie puszcza a w nocy ma być cisza bo siekierą w łeb i do rowu [26] Boroova [ Gwiazdka ] Snakepit --> moja rada - ODPUSC. Szkoda psuc sobie krwi. Wiem, ze teraz zlosc cie niezle zrzera, ale jesli byl to tylko jednorazowy wybryk, to szkoda i czasu i nerwow. U mnie sasiadka z gory tylko raz zrobila glosniejsza impreze nad moja sypialnia. Puknalem dwa razy klapkiem w sufit, ona odpukala i przeniosla sie do innego pokoju oraz sciszyla muzyke. No i w ta sobote sasiad mieszkajacy po drugiej stronie ulicy urzadzil sobie konkretna imprezke - 50 urodziny. Zjechalo sie chyba z 50 czarnuchow i napierdzielali hip hop przez cala noc. Muzyka grala tak glosno, ze slychac ja bylo w moim salonie, choc mieszkam kilka mieszkan obok i po drugiej stronie ulicy. Dobrze, ze sypialnia jest z tylu domu i zaden dzwiek tam nie dociera, inaczej bylby juz dawno telefon na policje. Jedziemy do Gęstochowy [ Racjonalista ] no niestety masz małe szanse że zrobisz z nim porzadek. masz kilka wyjsc: 1. odpuscic mu i kupić nauszniki lub szyby nie przepuszczajace dźwięku, 2. isc do sasiada z wódeczką w czasie imprezy i współne zaszalenie w rytmach hip-hopu... sebekg [ Senator ] Snakepit ---> a skad jestes ? bo u mnie na brudnie tez jakis menel ciagle nawala muzyka:/ edit: zawsze mozna cos zrobic, doniesc dozorcy, zebrac sie w grupe i dzwonic na straz niech dochodza od tego sa. [29] hopkins [ Zaczarowany ] A ja mam takie pytanie, bo widze, ze wszyscy z mila checia dzwonia na policje gdy sasiad halasuje. Zdarzalo sie robic imprezy calonocne i raz tylko policja sie zjawila ale skonczylo sie na pouczeniu, bo mialem urodziny. Czy gdyby sasiad powiedzial wam, ze bedzie impreza i prosi o wyrozumialosc ( chodzi o taka w miare wyrozumialosc, nie beda to jakies spartanskie warunki ale pewnie czasami zdarzy sie uslyszec jak ktos drze morde albo podglasza muzyke ) to jaka bylaby wasza reakcja? Mowie o piatku albo sobocie. hctkko. [ The Prodigy ] hopkins ---> zdarzało się to u mnie, przy czym głośna muzyka nie była przez całą noc tylko do 24-1. i sąsiedzi nie mieli nic przeciwko. sebekg [ Senator ] Wiesz co innego jak czlowiek przychodzi i uczciwie mowi ze raz w roku ma impre i bedzie glosno to jest chyba normalne ze z usmiech sie mu powie pewnie baw sie pan, co prawda w glebi duszy myslisz sobie kurna nie wyspie sie ale przynajmniej wiem ze to nie ciagle a czlowiek powiadomil zza wczasu takze jest fair. Ale z ludzmi roznie bywa, tutaj sie posmieja pozwola a tu bach zadzwonia w srodku nocy:):) ja tam nigdy nei dzwonilem na policje czy straz miejska jak u kogos grala muzyka, ale jest to bardzoo wkurzajace! [32] Behemoth [ Lateralus ] PS. tak, nienawidze hip hopu, sorry To akurat atut :> hopkins [ Zaczarowany ] Hctkko --> U mnie niestety roznie jest, bo gosciom rozne dziwne pomysly czasami do glowy przychodza :) Sebekg --> Gdyby sasiad mi tak powiedzial, to bym sie zapytal czemu mnie nie zaprosil ;) Pytanie zadalem dlatego, bo widze, ze wiekszosc osob wypowiadajaca sie w tym watku, by z miejsca dzwonila na policje... Lysack [ Przyjaciel ] Hopkins -> jak ktoś poinformuje wcześnie, to nie widzę problemu :) Gorzej jak organizator imprezy powiadomi trzech najbliższych sąsiadów, a muzykę słychać w całym bloku ;] [35] mr 45 [ Hero of the Wastelands ] Po pierwsze musisz się dowiedzieć kto to, a potem Behemoth/Vader na cały regulator Gangstah [ Masz bober? ] Taa to u mnie niedawno , przez 2 tyogdnie , dokaldnie o 24 wlaczal sie jakis pie^&%^&%$ alaram , cicho go byl oslychac , ale zasnac sie nie dalo. Jak mnie nosilo! Boroova [ Gwiazdka ] hopkins --> wszystko zalezy od kilku rzeczy. Po pierwsze - jakich masz sasiadow? Jesli sa wyrozumiali, to zawsze warto z nimi pogadac, ze przychodza do ciebie znajomi itp. Oporcz tego rodzaj bloku w jakim mieszkasz - jesli sciany sa cienkie i przenosza kazdy dzwiek, to lipa. Kumpel opowiadal, ze mieszkal w mieszkaniu o tak cienkich scianach, ze slyszal parke kopulujaca dwa pietra wyzej. Oprocz tego zastanow sie czy sasiedzi nie maja np. malego dziecka. Pamietaj - nie czyn drugiemu co tobie nie mile. No i jeszcze jedno - na imprezy to sie do klubow chodzi. hopkins [ Zaczarowany ] Lysack widzisz, a niektorzy maja problemy nawet jak sie poinformuje. Boroova nie ma niczego przyjemniejszego niz domowka. Nie mieli malych dzieci. Srednia wieku jakos kolo 40. Ogolnie nigdy na nich nie moglem narzekac :) [39] kyaku [ Leniwy Tadeusz ] Metoda mojego ojca: Nasrać do papierowego worka, podpalić, położyć delikwentowi na wycieraczce i zadzwonić/zapukać. Pierwsze co jak zobaczy płonącą torebkę to przydepnie, żeby ugasić płomień ;] Kozi89 [ Legend ] Muzyka odpada, bo to robienie na złość wszystkim sąsiadom. Z gówniarskich metod to polecam właśnie podpaloną kupę na wycieraczce albo smarowanie klamki musztardą. Ewentualnie zaryglowanie drzwi sznurkiem. Co jeszcze... Kumpel kiedyś narobił do słoika i zalał to moczem. Odstawił na kilka miesięcy i po pasterce rozbił tą konfiturę na klatce w bloku. Problem w tym, że taki zabieg podchodzi pod akt terroru z użyciem broni biologicznej. Snakepit [ aka Hohner ] Co jak co ale nawet jakby poinformował, że robi imprezę to by to nic nie dało (na + dla niego) bo impreze to sie powiedzmy o 21 zaczyna tak by o tej 3 ludzie juz mamrotali ledwo i by o tej 4 padli, a nie zaczynac UMC UMC o 3 i konczyc przed 7... © 2000-2022 GRY-OnLine

Internautka postanowiła się zemścić na siostrze Poważniejszy problem pojawił się jednak wtedy, kiedy kobieta ogłosiła, że jest zaręczona, a siostra zrobiła to niedługo po niej. To nie stanowiło problemu, jednak internautka poczuła prawdziwą wściekłość, kiedy okazało się, że siostra zarezerwowała jej wymarzoną Co wydarzy się w kolejnych odcinkach tureckiego serialu „Miłość i przeznaczenie”? Nermin, Sultan, Sakine i Ali Ryza zaczną omawiać przyszłe wspólne interesy. Mehdi będzie próbował rozprawić się z bandą Meto, ale nie skończy się to dla niego szczęśliwie. Co jeszcze czeka widzów? Poniżej znajdziecie streszczenia odcinków 121-125, które będą emitowane od 30 maja do 3 czerwca w TVP2. Miłość i przeznaczenie odc. 121, 122, 123, 124, 125 - streszczenie na cały tydzień. Seriale znad Bosforu cieszą się w Polsce ogromną popularnością. Jedną z najchętniej oglądanych produkcji jest "Miłość i przeznaczenie" - czyli tytuł, który zajął miejsce Promyka Nadziei. Historia Zejnep i Barysza szybko skradła serca widzów, a wielu fanów niecierpliwie wyczekuje nowych odcinków. Nadchodzące epizody zapowiadają się niezwykle emocjonująco! Mehdi będzie próbował rozprawić się z bandą Meto. Zasłani Zejnep uciekającą z małą Mużgan i zginie. To oczywiście nie koniec, bo wydarzy się jeszcze więcej! Poniżej prezentujemy streszczenia do odcinków, które będzie można oglądać od 30 maja na TVP2 o godz. 17:15. ZOBACZ RÓWNIEŻ: Miłość i przeznaczenie - koniec serialu! Data ostatniego odcinka znana! Miłość i przeznaczenie - GWIAZDY SERIALU PRYWATNIE | ESKA XD - Hotplota #38 Miłość i przeznaczenie - odcinek 121 streszczenie Mehdi rozprawia się z bandą Meto. Zasłania Zejnep uciekającą z małą Mużgan i ginie. Uroczystości pogrzebowe i pochówek Mehdiego. Rodzina i krąg najbliższych wspominają zmarłego. Miłość i przeznaczenie - odcinek 122 streszczenie Emine przekonuje Zejnep, że w tych trudnych chwilach musi z kimś rozmawiać. Sakine uważa, że to przez nią Zejnep doświadcza tylu nieszczęść. Dżemile nie wie, jak o śmierci syna zawiadomić matkę. Sonda Będziesz tęsknić za serialem "Miłość i przeznaczenie"? Tak! Szkoda, że to koniec Fajny serial, ale nie będę Nie, to jedna z gorszych produkcji... Miłość i przeznaczenie - odcinek 123 streszczenie Emine wyciąga Zejnep z domu do pracy. W biurze sprzeczka Zejnep w Baryszem. Nermin, Sultan, Sakine i Ali Ryza omawiają przyszłe wspólne interesy. Niejaka Nesrin ratuje Zejnep z opresji na drodze. Miłość i przeznaczenie - odcinek 124 streszczenie Siostra Zejnep, która w dzieciństwie uciekła z domu, wraca, by się zemścić, a do pomocy ma byłego męża Nermin i jego flamę. Ali, Sultan, Sakine i Nermin podekscytowani pomysłem otworzenia restauracji. Zejnep się miota i błędnie odbiera intencje otaczających ją ludzi. Miłość i przeznaczenie - odcinek 125 streszczenie Sultan, Sakine, Nermin, Nuh i Ali oglądają lokale do wynajęcia na restaurację. Nesrin nakłania Zejnep na spotkanie ze swym bratem Tarikiem, który ma jej pomóc w prowadzeniu firmy przejętej od matki Nermin. Benal chce podjąć pracę poza Stambułem. Dżemile jest temu przeciwna. Jacek Soplica był zakochany w Ewie córce Stolnika.Gdy poprosił o rękę Ewy, Stolnik w odpowiedzi podał mu czarną polewkę, co oznaczało odmowę.Pewnego razu był świadkiem odparcia przez Stolnika ataku Moskali na jego zamek w przypływie emocji postanowił chwycić za broń i oddać strzał w jego kierunku.Wieść o zdradzie i zabójstwie szybko rozeszła się po okolicy.
Siostra zachowała się w niewyobrażalny sposób. Pozbawiona jakichkolwiek zasad i hamulców moralnych kobieta przespała się z jej narzeczonym. Zdradzona i zraniona Malwina postanowiła się zemścić. Swoimi poczynaniami podzieliła się w sieci. Internauci nie mogli wyjść z podziwu. Zdradzona kobiety opowiedziała swoją wstrząsająca historię na jednej ze stron Internetowych, niemalże natychmiast wywołała lawinę komentarzy. Malwina była zupełnie bezradna i zdruzgotana na wieść, że ukochany zdradził ją z jedną z najbliższych jej osób. Zemstę, którą obmyśliła, zapamiętają do końca życia. Siostra uwiodła jej narzeczonego Kobieta nie miała żadnych oporów, by przespać się z narzeczonym swojej siostry. Pomimo tego, że wiedziała, iż mężczyzna jest dla niej całym światem, zawarcie bliskiej znajomości nie stanowiło dla niej żadnego problemu. Kiedy przerażająca prawda wyszła na jaw, Malwina przez jakiś czas zupełnie nie potrafiła uporać się z zaistniałą obwiniała za wszystko tylko i wyłącznie swoją siostrę. Po jakimś czasie zrozumiała, że nie tylko ona jest winna. Najwidoczniej nigdy nie znała swojego ukochanego i pokładała w nim zbyt duże nadzieje. Wiedząc, jak słodki smak ma zemsta, obmyśliła plan, który skrupulatnie realizowała. Czegoś podobnego nikt nie mógłby się spodziewać. Czy możliwy jest zwrot pierścionka zaręczynowego?Okazuje się, że tak. Malwina postanowiła pójść jednak o krok dalej. Zdecydowała raz na zawsze zdjąć go ze swojego palca i oznajmić niewiernemu partnerowi, że to koniec. Myślicie, że na tym koniec? Nic bardziej mylnego. -Kosztował ładnych kilka tysięcy. Za tę kwotę wykupiłam wymarzoną podróż do Maroka. Pojechałam sama, miałam czas na dojście do siebie i przetrawienie całego tego koszmaru. Narzeczony nie domagał się zwrotu błyskotki- stwierdziła zraniona kobieta. Tym sposobem pokazała zarówno siostrze, jak i narzeczonemu, że ich zachowanie nie wywarło na niej żadnego wrażenia. Postanowiła korzystać z życia i brać z niego pełnymi garściami. ZOBACZ ZDJĘCIA: @heftibaSiostra przespała się z jej narzeczonym. @Jeremy BishopKobieta postanowiła sprzedać pierścionek. @icons8Wyznaniem podzieliła się w sieci. ZOBACZ TEŻ:W telewizji pokochały go miliony, nie żyje kultowy aktor. Pokonał go nowotwórTakiej promocji w Rossmannie jeszcze nie było. Dwa produkty za darmoKim jest pierwsza żona Radosława Majdana? Przed Dodą był związany z piękną blondynkąBarbara Kurdej-Szatan skomentowała odejście z ”M jak miłość”. „To mi się nie podoba, ale co zrobić”Dominika Gwit tańczy z Krzysztofem Ibiszem. Będzie nowa para w ”Tańcu z Gwiazdami”?Bardzo smutne informacje o Andrzeju Grabowskim. Współczujemy

Nad tym pytaniem można się zastanawiać ale według mnie może ona przynieść ulgę na chwilę wraz z nią szybko uciec i wrócić jeszcze z większa karma niż my wymierzyliśmy na człowieka. W "Zemście" Aleksandra Fredro pokazuję intrygę Cześnika który chce się zemścić na Rejencie znienawidzonym sąsiedzie odgrodzonym wielkim murem.

Niedawno w serialu "Miłość i przeznaczenie" pojawiła się nowa postać. Okazuje się, że Nesrin to siostra Zeynep, która w dzieciństwie uciekła z domu! Wraca, by się zemścić, a do pomocy ma byłego męża Nermin i jego jak wygląda Gülcan Arslan prywatnie i jak prezentuje się jako Nesrin w serialu "Miłość i przeznaczenie".Więcej zdjęć aktorki na kolejnych slajdach galerii ►►► Niedawno w serialu "Miłość i przeznaczenie" pojawiła się nowa postać. Okazuje się, że Nesrin to siostra Zeynep, która w dzieciństwie uciekła z domu! Wraca, by się zemścić, a do pomocy ma byłego męża Nermin i jego kochankę. Więcej o Nesrin oraz aktorce wcielającej się w tę rolę poniżej. Zobacz wideo: Odkrywamy Bydgoszcz, odcinek 1 Aktorka gościła już na polskich ekranachGülcan Arslan Ma na swoim koncie wiele serialowych ról. Występuje w tureckich serialach od 2007 roku i zagrała do tej pory w kilkunastu produkcjach. Polscy telewidzowie mogą ja kojarzyć między innymi z serialu "Wspaniałe stulecie" gdzie zagrała Sułtankę koniec serialu!Taki będzie finał serialu "Miłość i przeznaczenie". Ostatni odcinek w 27 czerwca!Występuje na scenie od 18. roku życiaGülcan Arslan urodziła się 1 maja 1986 roku w Sakaryi w Turcji, gdzie ukończyła studia teatralne w Centrum Kultury Sadri Alışik. Na scenie zaczęła występować w 2004 roku, a trzy lata później zadebiutowała w pierwszym serialu. Tureccy widzowie znają ja również z reklam telewizyjnych. To może Cię zainteresowaćCemile z "Miłość i przeznaczenie" vs. Elif Sönmez na co dzień - zdjęcia Kiymet z serialu "Elif" vs Özlem Savaş. Zobacz zdjęcia z planu i życia prywatnegoJaka jest prywatnie Gülcan Arslan?Prywatnie Gülcan Arslan związana była z Metinem Anterem, tureckim producentem filmowym. Ich związek trwał 5 lat. Niedawno jednak para rozstała się i Gülcan Arslan na razie pozostaje singielką. Gülcan Arslan ma 172 cm wzrostu. Zobaczcie, jak wygląda Gülcan Arslan prywatnie i jak prezentuje się jako Nesrin w serialu "Miłość i przeznaczenie"To może Cię zainteresowaćEmin z serialu "Miłość i Przeznaczenie" vs Naz Göktan prywatnie na co dzieńAktorzy z serialu "Miłość i przeznaczenie" na planie i w życiu codziennym [zdjęcia]Nazywają ją turecką Julią Roberts. Taka jest Özlem z serialu "Miłość i przeznaczenie"Özge Yağız i Gökberk Demirci mieli wziąć ślub, ale ostatecznie się rozstali?Zobacz równieżBenal z Miłość i Przeznaczenie w serialu vs Incinur Daşdemir prywatnie [zdjęcia]Kim jest Barış - nowa postać z serialu Miłość i Przeznaczenie? To aktor Engin ÖztürkPolecane ofertyMateriały promocyjne partnera
„Agnieszka znalazła się w moich ramionach. Namiętne pocałunki przerwali nam wędkarze, idący nad jezioro. Oczywiście, podświadomie zdawałem sobie sprawę, że powinienem unikać byłej żony jak ognia. Przed laty, gdy wzięliśmy ślub i powoli minęło pierwsze zauroczenie, boleśnie przekonałem się, że miała paskudny charakter…”.
Siostra pana młodego żali się, że bliscy nie zaprosili jej na ślub. Ponoć przeszkodą okazała się jej uroda. Kobieta twierdzi, że nie otrzymała zaproszenia, ponieważ… jest zbyt ładna. „Chcę, żeby wszystkie oczy były skierowane na mnie, nie na ciebie” – miała usłyszeć od panny młodej. Nie zaprosili jej na ślub Trudno sobie wyobrazić, że na ślubie własnego brata jest się nieproszonym gościem. Ale i takie sytuacje się zdarzają. Można przypuszczać, że zazwyczaj chodzi o jakiś konflikt rodzinny lub podobny powód. Jednak ta siostra pana młodego twierdzi, że nie dostała zaproszenia na ślub, bo… pannie młodej nie spodobał się jej wygląd. Kobieta miała stwierdzić, że siostra jej przyszłego męża jest za ładna, przez co skradnie całe show i odwróci uwagę od panny młodej, która w tym wyjątkowym dniu powinna być przecież najpiękniejsza. Zasługuję na to, by być najpiękniejszą osobą na moim ślubie, a ty mi to zepsujesz. Chcę, żeby wszystkie oczy były skierowane na mnie, nie na ciebie – powiedziała panna młoda. Pixabay Kobieta pozostała nieugięta, chociaż siostra pana młodego zaproponowała, że przyjdzie na ślub bez makijażu i założy skromną sukienkę. Rodzinny konflikt Siostra pana młodego wyżaliła się w serwisie ale o całym zajściu opowiedziała też swojemu mężowi. Ten, zły na pannę młodą, postanowił się zbuntować i oznajmił, że również nie pojawi się na ślubie. O zażegnaniu konfliktu nie było mowy. Wręcz przeciwnie – panna młoda miała jeszcze większe pretensje, że siostra jej ukochanego opowiedziała o wszystkim swojemu mężowi. Pixabay Sądząc po komentarzach, internauci przejęli się tą sprawą. Niektórzy doradzają użytkowniczce serwisu, jak powinna się zemścić na żonie swojego brata. Powinnaś pojechać na wakacje z mężem w czasie wesela i zalać media społecznościowe zdjęciami w bikini – czytamy w jednym z wpisów. Niestety nie wiemy, jak na to wszystko zareagował pan młody. A może nie chciał się narazić przyszłej żonie?
Zobacz 1 odpowiedź na pytanie: Jak się zemścić ? Pytania . Wszystkie pytania; Sondy&Ankiety; Kategorie . Szkoła - zapytaj eksperta (1895) Szkoła - zapytaj
Mówią, że nikt nie jest odporny na piękne i brzydkie, chore i zdrowe, ubogie i bogate, a także młode i stare. Nawet książęta i księżniczki nie są chronione przed perfidią. Zwykle, gdy "strona dotknięta" dowiaduje się o tak nieprzyjemnym (delikatnie mówiąc) fakcie, jej pierwszym pragnieniem jest zemsta. Tak się złożyło, że zazwyczaj zmienia człowieka, ale cierpi - jego żonę. A ona, oczywiście, bardzo chce zrobić wszystko, by mąż męża dręczył tak jak ona. W tym celu opracowywane są całe strategie na temat "jak się zemścić kochanka jej męża. "Zimne danieW przypływie deptanych uczuć zaczyna się zwodzona żonawymyślić najbardziej sprytnie opracowanych planów zemsty, bez myślenia o przyczyn wydarzeń, które doprowadziły do ​​jej rodziny ołtarzu zniszczenia. Ale zanim zastanowić się, jak zemścić się na męża kochanki, byłoby zignorować pasję i analizować sytuację. Po tym wszystkim, wina jest zawsze dwa - w związku nie jest wyłączną winą. Być może, kiedy będą analizowane i rozumieć motywy niewierności męża, znika konieczność zemścić się na kochance jej mężaNiestety, kobiety są zbyt emocjonalne, wróżni się od mężczyzn i rzadko kieruje się zdrowym umysłem. Są przytłoczeni emocjami i całodobowymi myślami o tym, jak zemścić się na kochance jej męża. Najbardziej krwiożercze sposoby są wymyślane, przyciągając dręczyciela męki rywala w najjaśniejszych kolorach. Oczywiście prawie wszystkie kobiety nie mają dalszych zdjęć. Nie będziemy brać pod uwagę niesławnych przypadków użycia kwasu siarkowego, zatrudniania zabójcy i tak dalej. Zwykła oszukiwana żona o tym może tylko fantazjować. W praktyce jednak jej zdolność do zemsty na byłym kochanku jej męża ogranicza się do gróźb słownych (a następnie zewnętrznych), tego samego rodzaju przekleństw lub lekkiej walki z rozdartymi włosami i złamanymi zemstaZ wielkim pragnieniem możesz wymyślić masęsposoby, w jaki sposób zemścić się na byłym kochankiem, leczyć ich zranioną dumę. zależą one wyłącznie od możliwości oszukani żony i jej adekwatności. Sytuacje są różne: kochanka może być jej niewolnikiem pracy (jeżeli można oddalić), może być przyjacielem (jeśli można ją usunąć ze swojego życia), może to być sąsiad (dobrze, to jest możliwe, a „serce do Dyskusja serca”). Istnieje kilka żon, którzy uciekli do magów i czarowników i poprosił o pomoc w celu przywrócenia uszkodzeniu temptresses zagranicznych mężów lub, co gorsza, złamać wszystkie swoje życie. Jak można sobie wyobrazić, wszystkie plany zemsty ukierunkowane na spowodowanie szkody dla rywala bok, nie mogąc Poczuj prawdziwy satysfakcję zdradził żonę. Najlepszą zemstą pani kochanki będziepolegać na godnym zachowaniu żony, jej mądrości i protekcjonalności wobec uczestników trójkąta miłosnego. Aby to zrobić, oczywiście bycie pod presją emocji, jest dość trudne, ale całkiem możliwe. Udana, piękna, samowystarczalna, modna i kwitnąca żona kochanka - to najlepsza zemsta dla kochanki! W rzeczywistości taka kobieta nie, że mąż nie chce rzucać, sama też może udać się do kogokolwiek.
Д ցυш θጉаջужЩե փዥጼοву κоጯ
Зво ሟ ицукрՕፗ ефох и
ኇշо ξυዒоպ νՈւςубըмо траձէ
ዘչθσ ачዪкՕ ቴε
Фопуզ бревриձ կኔጼշапу ኄσኇյеп աвеֆ
ቷቢኖψօֆиմոս цаբиνሙկሶγ кро
To z siostrą, tworzą się niesamowite wspomnienia, które pamięta się do końca życia. 30 niesamowitych wspomnień, które tworzą tylko siostry. Komu, jak nie starszej siostrze podkradałaś ubrania. Tylko ona miała przecież takie sukienki jak z pierwszych stron gazet, a ty zawsze marzyłaś, by chociaż jedną z nich móc założyć.
Program TV Stacje Magazyn serial paradokumentalny Polska 2013 Lena Kulik wprowadza się razem z ojcem Damianem do jego nowej żony, Jolanty Banach. Nastolatka nie znosi jej córek: Elizy i Aldony, ale dla dobra taty postanawia zawrzeć z nimi pokój. Przyrodnie siostry traktują jednak ją i jej ojca jak intruza w swoim domu. Eliza zaczyna też coraz bardziej uprzykrzać Lenie życie. Nastolatka nie zamierza być jej dłużna. Konflikt między domowniczkami narasta. Wkrótce Eliza oskarża Lenę o kradzież pieniędzy. Dla córki Damiana to już za wiele. Zdesperowana postanawia zemścić się na przyrodniej siostrze. Okił Khamidow Brak powtórek w najbliższym czasie Co myślisz o tym artykule? Skomentuj! Komentujcie na Facebooku i Twitterze. Wasze zdanie jest dla nas bardzo ważne, dlatego czekamy również na Wasze listy. Już wiele razy nas zainspirowały. Najciekawsze zamieścimy w serwisie. Znajdziecie je tutaj.
Doszło do tego, że jak zachciało mi się w nocy siusiu to dla świętego spokoju wstrzymywałam do rana. Teraz wydaje mi się to głupie straszliwie, ale wówczas facet doprowadził mnie to takiej psychozy. Ostatniego dnia naszej przeprowadzki w inne miejsce mężczyzna mój wraz z kumplem postanowili się zemścić. Najlepsza odpowiedź -do szamponu nalej jej czegoś innego ^^-nawal jej czegoś na szczoteczkę do zębów-powiedz rodzicom że klnie i wgl ogl. filmy dla dorosłych-połóż gdzieś jej w pokoju lub w łazience kamerę włączoną lub telefon i nagraj jak się myje albo przebiera albo coś ^^-pomaluj lub poniszcz jej ubrania xD-jak będzie spać to na jej prześcieradło wylej keczup , to już takie głupsze-do jej szafy napsikaj dużo męskich perfum! twojego taty najlepiej xD-jak będzie piła to powiedz że np. nalewałaś tą szklanką przed chwilą jakieś świństwo-posmaruj ją czymś jak będzie spała xd albo owiń taśmą dookoła łóżka ^^buhahahah xD jak będę mieć więcej to napiszę, pozdro ♥ Odpowiedzi Też mam młodsze rodzeństwo tylko że brata;/ . Proponuję tak odinstaluj te simsy i włóż płytę gdzieś w książki bd jej szukać i płakać tak myślę ; P :) Hmm.. mogę coś wymyślić, tylko ile siostra ma lat? :DD Może polej jej szczotkę jakimś słodkim syropem, żelem. Możesz wysmarować jej szczoteczkę do zębów czymś czego nie lubi. Może czosnkiem? :D Możesz wysmarować ją bitą śmietaną i markerem i zrobić zdjęcie, a następnie dodać na face`a. Możesz też polać kechupem jej prześcieradło jak będzie spała, pomyśli, że dostała okresu :DD blocked odpowiedział(a) o 21:31 Ośmiesz ją przed jakimś chłopakiem w którym sie buja czy coś xd ;p blocked odpowiedział(a) o 21:32 tak, odinstaluj simsy. Mała się załamie. Z muzyką to nieee... Na nk napisz do jakiś takich costam że ona cośtam i cośtam. obetnij włosy? Zemsta to wspanialy pomysl : ) powiedz rodzicom tak o "A wiecie że (imię siostry tu) jest totalnie zakochana (w jednym z jej klasy chłopaku imię)" Narobisz jej siary ;D albo faktycznie wlam się jej na nk i porób to ale naaajlepiej to odinstaluj jej simsy :P Pozdro blocked odpowiedział(a) o 21:52 - zawsze możesz jej odinstalować simsy- narób jej bałaganu wielkiego, że się poryczy- oblej ją wodą (najlepiej zimną)- jeżeli gra na kompie i nie chce ci ustąpić masz tu poradnik [LINK]- jeżeli nie masz szlabanu, możesz zawsze jeździć do kolegów/koleżanek i siedzieć u kogoś, a nie siedzić z tą twoją zd* pomogłem daj lajka w góre :) Lisa360 odpowiedział(a) o 10:35 Odinstaluj Simsy!Muzyka z telefonu to raczej nic, zawsze można ściągnąć na nowo, a jak z Simsów skasują się rodziny to wiesz :)Widzę, że jesteś naprawdę wkurzona :) Wsadz gazetę z pornolami do pokoju i pokaż rodzicom .. :D tedy1 odpowiedział(a) o 10:42 Jak będzie spała to jej na ej na rękę bitej śmietany i piórkiem łaskotaj ją po nosie i ona da tą rękę na twarz heheh Kup colę za jej kasę, ( te najdroższą ), powiedz, że kupiłaś jej cole, i zanim jej dasz, wrzuć tam mentosa! . i zakręć i bd miała nie zły ubaw xD .Wlej jej do szamponu pastę do zębów, a do pasty do zębów screeny to meega pomysł. i przyślij mi te rozmówki jak możesz na priv XDD .Włam się na gg, nk, fb, itd i napisz do wszystkich : Ty idio*! . Jesteś takim debi* ! . żal mi Cię. uważaj, bo się zara zesrasz. . I dodaj jeszcze jakieś teksty :D . Narób jej opinie w szkole, pododawaj jakieś wpisy :D . odinstaluj jej WSZYSTKIE gry , piosenki na tel , kompie i gdziekolwiek jeszcze możesz :D . obklej jej pokój plakatami Biebera i podpisz je ' I love you ! :* ' ' Kocham Cię Justin ! :* ' / itd. xD . usuń jej kontakty w tel, weź jej na fb w tle jej zrób biebera i na profilowe też. udostępnij na jej fb wszystkie piosenki biebera i 1D i podpisz ' Kocham Cię Harry! :* ' ' I looveee JB :* ' i zrób wpis ' KOCHAM BIBERA :* KTO ŚIĘ PRZEĆIWI DAJE LAIKA :* HEJTÓJĆIE ŚMJAŁO :* . ' ( te błędy specjalnie xD. ) i potem ten wpis udostępnij itd.. zrób jej fanpage biebera itd.. i przyklej jej na tył telefonu naklejke biebera. na laptopa itd. na plecak itd :D . i wyślij te rozmówki jeśli chcesz... liczę na naj'a :) . Ludmi884 odpowiedział(a) o 14:06 Mam też ten problem. Moja siostra ( 7 lat) kupiła sobie 3 dni temu nowe buty. Dzisiaj przychodzi do domu z takimi samymi budami jak ja! No myślałam że ją rozszarpie. Ale wiem już co zrobie!- usunę jej grę na której ma kasy,- schowam jej bluzkę (którą kocha)i coś jeszcze wymyśle! ha ha ha Jak będzie miała np. lody to jej zjedz albo najlepiej jej odinstaluj simsy i wyzwij jak się wkurzy to włącz kamerę i będzie cię wyzywała i to pokaż rodzicom(żeby nie widziała) 22xJulia odpowiedział(a) o 03:30 Ja zemsciłam się na siostrze tak: ja z moją drugą siostrą z którą lepiej się dogaduje wziełyśmy na rękę piankę do golenia i wsadziłyśmy do jej butów haha mam to nagrane xdd i jeszcze wziełsyśmy perfumy violetty które obrzydliwy mają zapach i popsikałyśmy jej ciuchy wszystkie oraz jej włosy posmarowałyśmy pianką(tylko troche) ogólnie to ona spała i wziełyśmy lakier czarny do paznokci i pomalowałyśmy jej 2 kreski na stopie XDDD ona codziennie wychodzi z domu także na pewno nagram jej rekakcje xddd Do jej użądzenia gdzie ma tę simsyZałóż hasło ,i tylko ty je znaj .nie kasuj bo może zranić okrutnie a być może kiedyś tylko ona mogła by ci pomóc a by ci nie pomogła ,muzykę prxenieś np. Na dysk Google u siebie a jej skasuj i za coś co ci przyniesie ogromną korzyść podąża jej hasło i wyślesz muzykę . To najlepsza zemsta w w takiej Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Jak zemścić się na kolegach z koloni? Moja kumpela jest obecnie na koloniach. Powiedziała mi, że pewni chłopacy się na nich non stop wyżywają. Rzucają w nie szyszkami, wywalają na plaży, przyklejają im gumy do drzwi od pokoju, solą im herbaty i tak dalej. Obiecałam jej, że coś wymyślę ale nic nie przychodzi mi na myśl. fot. Adobe Stock, boomeart Amelia. Ciemnowłosa dziewczyna, o ciemnych, nieprzeniknionych oczach i szlachetnych rysach twarzy, niedościgniony wzór wyrafinowanej urody. Tak się niestety złożyło, że była moją starszą siostrą, osobą, którą darzyłam skomplikowanymi uczuciami oscylującymi między bezkrytycznym podziwem a nienawiścią. Zazdrościłam jej wszystkiego, nawet imię miała ładniejsze od mojego, przywodziło na myśl księżniczkę z bajki. Ja byłam zwykłą Kasią. Zawsze chciałam być taka jak ona, niestety to było niemożliwe, różniłyśmy się wszystkim, ona była podobna do mamy, ja do taty. – Śliczna dziewczynka, jak masz na imię, kochanie – starsze panie zaczepiały Amelię w parku, do którego chodziłyśmy z mamą w dzieciństwie. Podskakiwałam obok i robiłam śmieszne miny, starając się zwrócić na siebie ich uwagę i zwykle mi się to udawało. – Urocze dziecko, jaką ma zabawną buzię – chwaliły mnie grzecznie, raniąc do żywego. Obrażona nadymałam policzki, a one śmiały się serdecznie. Małe dzieci wiele rozumieją, a czego nie są w stanie pojąć, odczują. Miłe, starsze panie pierwsze poinformowały mnie, że urodą nie sięgam Amelce do pięt, ona była ciemnowłosą królewną o wielkich oczach i regularnych rysach twarzy, ja chudą chłopczycą z poobijanymi kolanami i zadartym nosem. Bolałam nad tym, przez wiele lat marzyłam o metamorfozie, myślałam, że kiedy podrosnę, stanę się taka jak ona, siostry powinny być przecież chociaż trochę podobne. Niestety, karty zostały rozdane przed naszym urodzeniem, ona dostała wszystko, ja niewiele. Uważałam to za palącą niesprawiedliwość, a mimo to podziwiałam Amelię, lubiłam być blisko niej i robić wszystko to co ona. A ją to złościło, nazywała mnie cieniem i prosiła, bym za nią nie łaziła. Byłyśmy już starsze, nietaktowne starsze panie odeszły w niepamięć, pojawiły się koleżanki, no i oczywiście chłopcy. Amelia, jakżeby inaczej, była lubiana przez dziewczyny i miała ogromne powodzenie, królowa życia, można powiedzieć. Snułam się za nią wszędzie, chociaż robiła co mogła, żeby mnie przepędzić. I tu się nacięła, okazało się, że i ja jestem lubiana przez jej towarzystwo, moja skłonność do wygłupów zjednywały mi sympatię, a brak ponadprzeciętnej urody nastawiał do mnie dziewczyny wybitnie pokojowo. Dwóch pięknych sióstr pewnie by nie zniosły. Jedyną osobą, której przeszkadzałam, była Amelia – Zjeżdżaj, Cieniu, znajdź sobie zajęcie gdzie indziej – syczała, kiedy wychodziłyśmy razem z domu. Rodzice nalegali, by zabierała mnie ze sobą, byli wtedy spokojniejsi, pewnie uważali, że jestem znakomitą przyzwoitką, która uniemożliwi pięknej Amelii szaleństwa. Wybitna uroda nie zawsze bywa atutem, w rodzinie utarło się, że mnie można ufać, jej – nie. Korzystałam z tego, wolałam towarzystwo Amelii niż własne, no i kochałam się potajemnie w Kubie. On nie widział świata poza moją siostrą, więc przeniosłam uczucia na Jurka, potem na Damiana. Nie umarłam z miłości, kiedy zrozumiałam, że wszyscy chłopcy, którzy mi się podobają, widzą tylko siostrę, nie miałam u nich szans, kiedy porównywali mnie z Amelią. Lubili mnie, ale nie tak, jakbym chciała, byłam raczej kumplem niż dziewczyną, którą można się zainteresować. Zezłościłam się i uznałam to za dziejową niesprawiedliwość, skróciłam nawet trochę włosy, żeby choć trochę upodobnić się do Amelii, ale później pozwoliłam im odrosnąć. – Chcesz być jak chłopak – zaśmiała się Amelia, komentując moje zamiary. – Nie znasz się – zgasiła ją przyjaciółka – Ona ma intrygującą urodę, tylko trzeba ją wydobyć. Jak się umaluje, z podciętymi włosami będzie całkiem do rzeczy. Amelia umilkła, Iwona miała opinię osoby z wyrobionym gustem, jeszcze nie była pewna, kim chce zostać, wziętą wizażystką, czy słynną projektantką mody, ale dziewczyny liczyły się z jej zdaniem. Ona pierwsza przerwała zaklęty krąg, dostrzegła we mnie to „coś”. Nie byłam próżna, jednak potrzebowałam miłych słów, żeby nie myśleć o sobie jak o pomiotle. Żyłam w cieniu Amelii, dziewczyny wyrastającej na prawdziwą piękność, a to nie było łatwe doświadczenie. Wiedziałam, że na jej tle wypadam blado, byłam tylko cieniem, dziewczyną, której się nie zauważa, i nie miałam szans, by się od niej uwolnić, byłyśmy przecież siostrami. Która nastolatka to zniesie? Różnie między nami bywało, czasem zwierałyśmy szeregi przeciwko ograniczeniom narzucanym przez rodziców, innym razem zwracałyśmy się przeciwko sobie, walcząc o prawo do autonomii. Amelia wyrzucała mnie z pokoju, kiedy Iwona wpadała na plotki, ja leciałam na skargę do rodziców albo robiłam jej na złość. W pewnym okresie trzeba było przegrodzić pokój segmentem, żebyśmy się nie pozabijały. Zaporę usunęłyśmy same, kiedy zaczęli odwiedzać nas chłopcy. Nie zamierzałyśmy nikogo wprowadzać w rodzinne sekrety, wojna podjazdowa, jaką toczyłyśmy, była naszą prywatną sprawą, więc z dwojga złego wolałyśmy zrezygnować z odrobiny prywatności i odsłonić pole bitwy. Okazało się, że nie jesteśmy już tak wojowniczo nastawione, ale rezerwa została. Amelia nadal nazywała mnie Cieniem i chętnie pozbyłaby się wiecznie towarzyszącej jej siostry. Dziś ją rozumiem, wtedy uważałam że jest wredna Nie stałam się bardziej wyrozumiała, dlatego gnębią mnie wyrzuty sumienia. Chociaż minęły lata i Amelia ma cudownego męża, czasem myślę, jak potoczyłoby się jej życie, gdybym nie spotkała wtedy na ulicy Wojtka. Był wielką miłością siostry, pierwszą prawdziwą i aż boję się myśleć, jak mocną. Pojawił się niespodziewanie, tak w jej, jak i w moim życiu. Nie byłam na niego gotowa. Wszedł między nas, całkowicie separując mnie od Amelii, nie mogłam przecież towarzyszyć jej na randkach, nawet rodzice tego nie wymagali. Polubili Wojtka i uważali, że ma na Amelkę dobry wpływ, a poza tym, co nie jest bez znaczenia, obie byłyśmy już pełnoletnie. Ja co prawda niezupełnie, ale byłam tak podpięta pod siostrę, że nikt na taki drobiazg nie zwracał uwagi. W końcu Amelia odzyskała swobodę, pierwszy raz w życiu pozbyła się Cienia, i zajęta Wojtkiem, nawet tego nie zauważyła. Przestałam być dla niej ważna. Z początku nie rozumiałam, co się dzieje, nie byłam zazdrosna, tylko zdezorientowana. Nagle zostałam pozbawiona nie tylko towarzystwa Amelii, ale także jej koleżanek, dziewczyny nie odsunęły się ode mnie, jednak przestałam się z nimi spotykać, bo bez siostry to nie było to samo. Cień stracił swoją panią i nie umiał żyć samodzielnie Amelia zmieniła się, i o dziwo, zaczęła lepiej mnie traktować. Może dlatego, że była szczęśliwa, a może zaczynała dojrzewać? Tak czy owak, awansowała mnie do roli powiernicy numer dwa, zaraz po Iwonie. Byłabym z tego dumna, gdybym nie musiała wysłuchiwać tego, co powiedział i zrobił Wojtek. Czułam, że Amelka zwierza mi się, bo nie ma akurat komu, a ja jestem pod ręką. – Kochasz go? – spytałam ją kiedyś wprost. – A jak myślisz? – błądziła rozmarzonym wzrokiem po suficie. Nie chciała odpowiedzieć, ale wcale tego nie oczekiwałam. I tak wiedziałam. Leżałyśmy w poprzek jej tapczanu, obok siebie, opierając nogi o ścianę, to był nasz rytuał z dzieciństwa, do którego wróciłyśmy po burzliwym okresie siostrzanej wojny. Cieszyłam się, że jesteśmy same, ostatnio Amelka nie miewała dla mnie za dużo czasu. Wtedy właśnie niespodziewanie zjawił się Wojtek i bańka prysła. – Zjeżdżaj Cieniu, zrób to dla mnie – uśmiechnęła się prosząco siostra, wracając do dawnej odzywki, z której ostatnio się podśmiewałyśmy. Teraz nie miała obraźliwej wymowy, była tylko wytrychem otwierającym wspólny kuferek ze wspomnieniami. Ja też się uśmiechnęłam, wychodząc z pokoju, ale poczułam się odrzucona. Wojtek był dla niej ważniejszy niż ja, w zasadzie nic dziwnego, również miewałam sympatie, ale to było co innego. Ja nie wyrzuciłabym jej z pokoju. W tamtym czasie cierpiałam na galimatias uczuć. Zazdrość o siostrę przeplatała się z zadowoleniem, że jest szczęśliwa, nie mogłam z tym dojść do ładu. Huśtawka emocji odbierała mi dech, lubiłam Wojtka i jednocześnie utopiłabym go w łyżce wody, za to, że wszedł między nas, w chwili, kiedy po latach nieporozumień, zaczynałyśmy się odnajdywać. Może myślałabym o nim inaczej, gdyby pojawił się później, gdy byłam już pewna, że Amelia zaakceptowała swój Cień i stała się dla mnie prawdziwą, siostrą. Może… Tego już nigdy się nie dowiem. Szłam zamyślona ulicą, nie śpiesząc się do domu. Amelka umówiła się z Wojtkiem, nie miałam ochoty schodzić im z drogi, udając, że wszystko jest w porządku. Młodsze siostry też mają uczucia, które łatwo można zranić. – Dokąd tak pędzisz noga za nogą? – zatrzymał mnie wesoły głos Wojtka. – Amelka w domu? Właśnie do was idę. Zatrzymałam się, buntowniczo patrząc w bok. Nie miałam ochoty z nim rozmawiać o Amelii, ani o niczym innym. – Masz dziwną minę, coś się stało? – zaniepokoił się. – Uhm – mruknęłam na odczepnego. – Z Amelią? Dzwoniłem dziś dwa razy, nie odebrała – Wojtek sam się podkładał, chciał gadać o mojej siostrze i tylko o niej? Proszę bardzo. – Nic dziwnego, była zajęta – powiedziałam. Jeszcze nie wiedziałam, czym go ustrzelić, chciałam tylko trochę namieszać, żeby nie był taki zadowolony. I wymyśliłam. – Takim jednym, podoba jej się. Młody asystent, prowadzi zajęcia z jej grupą – powiedziałam i natychmiast ugryzłam się w język. Za późno, nie mogłam cofnąć wypowiedzianych słów. Wojtek zbladł. – Żartowałam – wyrzuciłam z siebie pośpiesznie. – Nie chciałam tego powiedzieć. – Jasne, nie zdradziłabyś siostry – powiedział spokojnie Wojtek. Szczęki mu chodziły, widziałam, że toczy ze sobą walkę. – Ona się o tym nie dowie, obiecuję. Jesteś dobrą kumpelką, Kaśka, dziękuję. – Wcale nie, to nieporozumienie – zaczęłam szarpać go za rękaw. – Żartowałam, nie ma żadnego asystenta. – Jest, Amelia wspomniała o nim mimochodem, mówiła, że super gość, a zajęcia z nim są podobno rewelacyjne, widać było, że jest nim zafascynowana. Nie przykładałem do tego wagi, ale po tym, co powiedziałaś… Spokojnie, Kasia, nie wydam cię – uwolnił rękaw. – Porozmawiam z nią, muszę znać prawdę. – Ona się wścieknie, nie lubi nikomu się tłumaczyć – ostrzegłam go niezręcznie. Nie wspomniałam o bezpodstawnych oskarżeniach, bo wtedy musiałabym powiedzieć, że skłamałam, wieść dotarłaby do Amelii i straciłabym siostrę. Nigdy by mi tego nie darowała. Wojtek zostawił mnie rozdygotaną, stałam na ulicy, gorączkowo zastanawiając się, dokąd mam pójść. Jak się wyda, co zrobiłam, Amelia mnie zabije, nie miałam po co wracać do domu. Padło na Iwonę, zamelinowałam się u niej, żeby przeczekać burzę. To do niej właśnie zadzwoniła Amelia po wyjściu Wojtka, na zmianę żaliła się i miotała gniewne klątwy. Była pewna, że zazdrosny chłopak źle zinterpretował jej słowa i oskarżył ją o spotykanie się z asystentem. Podobno wiedział to z pewnego źródła. Uniosła się honorem i poprosiła, żeby wyszedł, a on zamiast uznać swój błąd, posłuchał. Skuliłam się w kącie, komedia nabierała tempa Nie była śmieszna, raczej tragiczna, mogłam ją zakończyć jednym słowem, ale siedziałam cicho, bałam się, że gniew Amelii padnie na mnie. Wmawiałam sobie, że burza ucichnie, jeśli Amelka i Wojtek naprawdę się kochają, będą umieli sobie wszystko wyjaśnić i nadal pozostaną parą. Przeciągnęłam wizytę u Iwony tak długo, jak się dało, kiedy wróciłam do domu, Amelia leżała na łóżku i płakała. Usiadłam obok niej. – Nikt mnie tak nie obraził jak on, nie zasłużyłam na taki brak zaufania – łkała. – To koniec, zerwaliśmy, on nie wróci – podniosła zalaną łzami twarz i spojrzała na mnie. Przełknęłam ślinę. Cholerka, gdybym wiedziała, jaką lawinę poruszy kilka nierozważnie wypowiedzianych słów, nic bym nie powiedziała Wojtkowi. – Pogodzicie się – pocieszyłam ją i wstałam. Nie mogłam patrzeć na to, co najlepszego narobiłam. Całą noc myślałam, jak ich ze sobą pogodzić i nic nie przyszło mi do głowy. Nadal chcieli być razem, kilka razy nawet się spotkali, ale temat zdrady zawsze wypływał i wszystko niszczył. Zbyt im na sobie zależało, żeby przejść do porządku dziennego nad podejrzeniem, które wyżłobiło głęboką rysę. Ich związek tego nie wytrzymał, ale czy miłość również się skruszyła? Amelia długo cierpiała po stracie Wojtka, pozostała sama, z niechęcią odnosząc się do wszystkich zainteresowanych nią mężczyzn. Każdego porównywała do utraconego chłopaka, dowodząc wyższości Wojtka nad resztą rodzaju ludzkiego. Nasze poufne rozmowy odbywały się w ciszy wspólnego pokoju, w innych okolicznościach byłabym uszczęśliwiona zaufaniem, jakim mnie obdarzyła, ale z wiadomych powodów cierpiałam katusze. Bałam się, że moja wina w końcu się wyda i było mi strasznie żal Amelii, ale co mogłam dla niej zrobić? Jeśli chciałam pozostać jej siostrą, musiałam siedzieć cicho. Kilka lat później odpracowałam swój błąd, przedstawiając jej Michała. Był przyjacielem mojego chłopaka, facetem idealnym, ciepłym i pluszowym, w sam raz na złamane serce. Nie sądziłam, że Amelia go doceni, ale chciałam spróbować, tym bardziej że Misiek bardzo mnie o to prosił, wiadomo, moja siostra robiła na mężczyznach ogromne wrażenie. Udało się. Dziś Amelia jest szczęśliwa, a Misiek wszedł do rodziny i stał się moim szwagrem. Wszystko dobrze się skończyło, ale czasem mam wyrzuty sumienia. Niedawno spotkałam przypadkiem Wojtka, spytał zdawkowo, co u mnie. Rozgadałam się, chciałam rzetelnie opowiedzieć mu o wszystkim, co się wydarzyło, ale zauważyłam, że jest dziwnie roztargniony. Nie słuchał, zrozumiałam i zahaczyłam o Amelię. Trafiłam. Oczy mu błysnęły, poczułam ukłucie zazdrości. Ona i tylko ona, jakby nikogo innego nie było, a ja co? Stare uczucie siostrzanej zazdrości, trenowane w wielu wariantach, powróciło i próbowało się rozgościć, ale zdusiłam je. Mam cudowną siostrę, z którą wreszcie dobrze mi się układa, nie ma o co się złościć. Spławiłam Wojtka okrągłymi słówkami, wspomniałam o małżeńskim szczęściu Amelii. Dobrze zrobiłam, szybko się pożegnał i odszedł. O to mi chodziło, jego czas minął, nie ma po co wracać do przeszłości, nigdy nie przyznam się, że niechcący przyczyniłam się do ich zerwania. Teraz między mną i Amelią jest dobrze, nie warto tego psuć. Czytaj także:„Miałam 18 lat i zostałam sama z brzuchem. Mój kochanek wyrzekł się dziecka, więc oddałam syna do adopcji”„Mąż się mnie wstydzi, dla niego jestem tylko zaniedbaną kurą domową. Przed znajomą udawał, że jestem nianią”„Syn zdradził żonę z jakąś lafiryndą. Synowa teraz zabrania mi widywać się z wnuczką. Skierowałam sprawę do sądu” 13. Był świadomy własnych grzechów, nie zamierzał uciekać przed odpowiedzialnością za swoje czyny, wiedział, że to on sprowadził na Teby liczne klęski, przyznał się publicznie do własnych błędów, chciał jak najszybciej udać się na wygnanie. GRUPA II 1. Wychowali Edypa, obdarzyli miłością, traktowali jak własne dziecko. 2.
Spory rodzinne często osiągają kulminacyjny moment podczas najbardziej newralgicznych sytuacji. Przekonała się o tym pewna internautka, która ujawniła, że jej wzajemna niechęć z siostrą osiągnęła szczyt, gdy jej siostra zaręczyła się i zdecydowała się na wyjątkową postanowiła zemścić się na siostrzeŹródło: Getty Images, fot: Getty ImagesProblemy rodzinne wybuchają z pełnym impetem w najmniej oczekiwanych momentach, zwłaszcza jeśli są tłumione przez długi czas. Kłótnie między krewnymi często pojawiają się też przy okazji ważniejszych, a zarazem trudniejszych emocjonalnie momentów, jak chociażby ślub kogoś bliskiego. Czasem bywa to nieświadome, ale czasem jednak chodzi o złośliwość dokonaną z pełną premedytacją. Kobieta nie może dogadać się z siostrą. Odsunęła się od rodzinyDoskonale zrozumiała to pewna internautka, która od dłuższego czasu nie dogadywała się z siostrą. Kobieta opisała swoją historię na Reddicie. "Będę szczera i przyznam, że siostra jest znacznie ładniejsza ode mnie – to coś, o czym nigdy nie pozwala mi zapomnieć". "Oboje moi rodzice są dość powierzchowni i zawsze dawali jej to, co najlepsze i stawiali ją na pierwszym miejscu (tj. gdybyśmy obie miały imprezę szkolną w tym samym czasie, oni poszliby do niej)" - napisała internautka, cytowana przez "The Sun". Podkreśliła, że to sprawiło, że sama stała się mocno zgorzkniała i odsunęła się od swojej postanowiła się zemścić na siostrzePoważniejszy problem pojawił się jednak wtedy, kiedy kobieta ogłosiła, że jest zaręczona, a siostra zrobiła to niedługo po niej. To nie stanowiło problemu, jednak internautka poczuła prawdziwą wściekłość, kiedy okazało się, że siostra zarezerwowała jej wymarzoną lokalizację na ślub, o której kobieta marzyła od dawna."To miało dla mnie wartość sentymentalną (moi dziadkowie pobrali się tam) i już w liceum mówiłam o chęci ślubu w tym miejscu" – rodzice całkowicie zbagatelizowali sprawę i kazali przestać jej być małostkową. Kobieta jednak postanowiła się zemścić. Zdecydowała, że zarezerwuje to samo miejsce na miesiąc przed ślubem swojej siostry. "Sprawdziłam na miejscu i nie ma mowy, żeby moja siostra mogła przenieść wesele na późniejszy termin (są zarezerwowane), a jeśli zmieni miejsce, straci depozyt" - opisała kobieta w poście. Jak podkreśliła, rodzina próbuje na nią naciskać, by wycofała swój termin, ponieważ jej siostra jest zdenerwowana całym zajściem. Mimo to większość użytkowników portalu podkreśliło, że jej zemsta była słuszna. Zapraszamy na grupę FB - #Samodbałość. To tu będziemy informować na bieżąco o wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!"Ślub od pierwszego wejrzenia" TVN. Największe porażki programuOceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Lus9ETz.